Tybetańska pisarka kwestionuje pekińską wersję historii Tybetu
Zhang Nan
Propaganda demonizuje stary Tybet
28 marca jest dniem, który reżim świętuje jako „Dzień Pamięci Wyzwolenia Milionów Niewolników w Tybecie”. Pekin nasilił swoją krytykę wobec Dalajlamy i „starego Tybetu”. Tybetańska pisarka Tsering Woeser skomentowała raporty w mediach i artykuły jako propagandę mającą demonizować Tybet.
„Stary Tybet to nie było ‘Piekło na Ziemi’ jak opisuje go Pekin”, mówi Woeser, „Wtedy każdy Tybetańczyk zarówno szlachcic, jaki i urzędnik wyznawał Buddyzm. To nie mogło być aż tak straszne, jak utrzymuje Pekin.”
Tortury zostały wprowadzone do Tybetu za panowania Dynastii Qing
Chińska oficjalna wersja historii opisuje Tybet z przeszłości jako barbarzyńskie feudalne poddaństwo. Podczas wystaw na temat Tybetu organizowanych w przeszłości w Pekinie eksponowano narzędzia tortur używane w Tybecie – klatki, kajdany, pręgierz, norze i inne instrumenty do wydłubywania oczu.
Według Woeser, w Lhasie były dwa bardzo małe więzienia, „można w nich było pomieścić jedynie 20 więźniów. Więźniowie nie byli zamykani – mogli wyjść na zewnątrz i żebrać o jedzenie. Podczas Tybetańskiego Nowego Roku więźniom zezwalano na wyjście do domu, by mogli spędzić ten dzień z rodzinami, a potem wrócić z powrotem.”
Woeser mówi, że najbardziej okrutne narzędzia tortur przybyły z głębi lądu – imperialni wysłannicy z Dynastii Qing (1644-1912) przywieźli je do Tybetu.
„Poddani żyjący w piekle” nie protestowali
W historii Tybetu, w przeciwieństwie do Chin, nigdy na dużą skalę nie występowały klęski głodu, ludzie nie umierali z głodu albo w wyniku powstania rolników. Jednakże, jeśli spojrzymy na historię Chin, zauważymy wiele przypadków buntów, o których wszyscy dobrze wiedzą. W historii Tybetu nigdy nie było rewolty, która zostałaby stłumiona.”
Woeser stawia pytanie, czy jeżeli stary Tybet był „piekłem na ziemi”, a zreformowany Tybet jest niebem na niemi, to dlaczego w ciągu 50 lat panowania rządów Pekinu protesty i rozruchy nie mają końca?” W zeszłym roku liczba protestów wzrosła do rekordowego poziomu, demonstracje objęły cały Tybet, protestowali nawet intelektualiści i studenci.”
Początkowo kilkuset studentów z Północno-Wschodniego Uniwersytetu dla Mniejszości w Lanzhou, potem było Minzu University of China w Pekinie i uczelnie w Qinghaiu i Chengdu. Nie tylko uniwersytety demonstrowały, protesty były też w szkołach średnich i podstawowych. Myślę, że to było 16 marca zeszłego roku – protestujący siedzieli, trzymając transparenty z hasłami: ‘Chcemy praw człowieka’, ‘Chcemy wolności’, ‘Przestańcie zabijać Tybetańczyków’.” Woeser podkreśla, że protestujący to w większości potomkowie tak zwanych niewolników z przeszłości.
Kiedy opowiadała o powodach tybetańskich manifestacji, Woeser wspomniała, że ostatnio mnich z klasztoru Ragya podczas policyjnego przesłuchania wskoczył do Żółtej Rzeki i zabił się. Woeser przeprowadziła wywiad ze starszym lamą z tego samego klasztoru w 2007 roku. Według lamy klasztor miał ponad 2500 mnichów. W czasie rewolucji przeciwko Pekinowi w 1958 roku wielu z nich zostało wyrzuconych ze świątyni, niektórzy zostali aresztowani, a 800 z nich zesłano do kopalni soli w Zagłębiu Cajdamskim do pracy jako (niewolnicza) siła robocza. Tylko 100 osób powróciło. Młodszy brat lamy także skoczył do Żółtej Rzeki podczas ‘sesji walki’ w czasie Rewolucji Kulturalnej.
Dorastając w kłamstwie
Woeser wyjaśnia również, że powodem dla którego broniła starego Tybetu nie jest jej pochodzenie. Nie wywodzi się z elit, które posiadały prawie całe ziemie w starym Tybecie. Jednakże pochodzi z rodziny o potężnej sile politycznej. Oboje jej rodzice są członkami Komunistycznej Partii Chin – jej ojciec był zastępcą dowódcy w militarnej strefie w Lhasie, a matka odeszła na emeryturę z Politycznego i Ustawodawczego Komitetu Autonomicznego Regionu Tybetańskiego.
Woeser dorastała oglądając filmy o „tragicznym życiu niewolników” w Tybecie. „Po takiej edukacji, przez bardzo długi czas wierzyłam w chiński rząd. Gdy dorosłam i mogłam myśleć niezależnie, zaczęłam zadawać pytania i szukać odpowiedzi. Zdałam sobie sprawę, że przez cały czas byłam oszukiwana.
Uwagi: Woeser używa terminu „stary Tybet” dla czasów przed chińską okupacją w 1950 r.
M.R.
źródło: tibet.net