ratujTybet.org » Aktualności » Tenzin Gyatso – J.Ś. XIV Dalajlama (wiek: 74 lata)

Tenzin Gyatso – J.Ś. XIV Dalajlama (wiek: 74 lata)

13 marca 2009

Jego Świątobliwość Dalajlama jest najważniejszą postacią związaną z ruchem oporu Tybetańczyków, która zawsze niezłomnie stawała w obronie wolności swoich rodaków oraz znosiła ciężar przywództwa przez dekady.

Zamiast podsumowywania biografii Jego Świątobliwości, która wielu jest już dobrze znana, postanowiliśmy oddać mu cześć przywołując cytaty z jego wypowiedzi z ostatnich lat na temat Powstania Tybetańskiego. Jego słowa potrafią przekazać współczucie, siłę oraz przekonanie o wysiłkach zmierzających do sprawiedliwego rozwiązania okupacji ojczyzny – dużo lepiej, niż my byśmy to zrobili.

Poniżej prezentujemy cytaty z czterech kolejnych stanowisk Jego Świątobliwości z okazji kolejnych rocznic 10 marca 1959 roku:

10 marca 1961 roku
10 marca 1959 roku Tybetańczycy po prawie 9-letnim okresie obcej dominacji zaakcentowali swoją niepodległość. Niestety obca władza wciąż trwa w Tybecie… jestem dumny wiedząc, że duch naszego narodu pozostaje niezłomny i nieporuszony w swej decyzji dotyczącej walki do momentu odzyskania niepodległości. Wiem, że walka, która rozpoczęła się kilka lat temu w Tybecie przeciw najeźdźcy, który udaje „wyzwoliciela” wciąż trwa. Jestem całkowicie przekonany, że cywilizowany świat staje się wciąż coraz bardziej świadomy istnienia tych, którzy w imię wolności niszczą ją u swoich bezbronnych sąsiadów.
Chciałbym przypomnieć swoim rodakom z i spoza Tybetu, że wyroki Boga są nieodgadnione, a trud i cierpienie Tybetu nie mogą nie mieć celu. Prawda i Sprawiedliwość muszą zwyciężyć, a po tej nocy pełnej horroru cierpienia Tybetańczyków pojawi się dla nich pogodny dzień.


10 marca 1976 roku
Minęło siedemnaście lat od rozpoczęcia przez Tybetańczyków walki o ich dziedziczne prawo do niepodległości. W tę rocznicę wspominam z wdzięcznością i czcią wszystkich Tybetańczyków, którzy poświęcili się i wciąż poświęcają wszystko w tym najważniejszym celu…
W tym dwudziestym wieku świat był świadkiem wschodu słońca równej wolności. Ludność wielu narodów cieszy się ciepłem wolności, której nie mieli wcześniej. W czasach starożytnych my, Tybetańczycy, byliśmy znani w całej Azji z odwagi wysokiego poziomu rozwoju cywilizacji. Czy zawsze pozostaniemy niewolnikami barbarzyństwa cierpiąc z powodu ich brutalnej dominacji?
Ziemia Tybetu została pobłogosławiona obfitym naturalnym bogactwem oraz naturalnym pięknem. Czy ten nasz kraj powinien zostać zmieniony w machinę wojenną wytwarzającą fortece, a ludność Tybetu, jego prawowici właściciele, zostać zredukowani do statusu kryminalistów, którzy są permanentnie skazywani na opresje i poniżenie?
Dla nas, Tybetańczyków, świeckim pokarmem jest finansowe wsparcie przez bezcenne mineralne zasoby złota, miedzi, żelaza, ropy, węgla i grafitu. Czy życzysz sobie, aby pozwolić barbarzyńskim bandytom, którzy nie mają żadnego do tego prawa, aby rabowali i wywozili te nasze bogactwa tak, jak robią to teraz?
[…]
Każdego roku obchodzimy rocznicę dziesiątego marca. Nie robimy tego dla wesołej zabawy, ani przyjemności, ani nie jest to na nas wymuszone przez innych. Ta poważna okazja służy podnoszeniu naszego ducha w celu przemyślenia i podsumowania obecnej trudnej sytuacji ludności Tybetu. Przypominając sobie o tym powinniśmy walczyć z odnowionym zaangażowaniem i determinacją, aby uwolnić ludność Tybetu z tej sytuacji oraz zrealizować najważniejszy cel Tybetańskiej wolności narodowej.
Pozbądźmy się poczucia bojaźni, ospałości oraz wysiłków, aby unikać trudności życiowych. Kultywujmy i rozwijajmy ducha całkowitej niezależności. Sami podejmujmy wyzwania i trudy. Pracujmy z poświęceniem i przyjemnością pamiętając, że nie jest to nasz własny interes, ale że ponad wszystko, w jedności, można osiągnąć cel wolności narodowej dla ludności Tybetu.


10 marca 1992
Jako że obchodzimy dziś 30. Rocznicę powstania 10 marca 1959, w przyszłość Tybetu patrzę z dużo większym optymizmem, niż kiedykolwiek wcześniej…
Upadek reżimów totalitarnych w różnych częściach świata, rozpad imperium sowieckiego oraz ponowne pojawienie się suwerennych, niepodległych narodów wzmacniają naszą wiarę w ostateczne zwycięstwo prawdy, sprawiedliwości i ludzkiego ducha. Krwawa Rewolucja Październikowa z 1917 roku, która kontrolowała los Związku Radzieckiego przez siedem dekad zakończyła się w bezkrwawej Rewolucji Sierpniowej z 1991 roku.
Wiemy z historii, że najpotężniejsze imperia i potęgi militarne pojawiają się i znikają. Żadna władza nie pozostaje nietknięta na wieki…
Przyszłość Tybetu to oaza spokoju w sercu Azji, w której ludzie i natura żyją w idealnej harmonii, z czego korzyści nie będą płynęły wyłącznie dla Tybetu i Tybetańczyków, ale będą także służyły jako podstawa do bardziej serdecznego partnerstwa pomiędzy Indami i Chinami…
Niechaj nasza walka prowadzi do zwrotu naszych legalnych praw oraz do pokoju i rozwoju w całym regionie.


10 marca 2009
Dzisiaj jest pięćdziesiąta rocznica pokojowego powstania ludności Tybetu przeciw komunistycznemu uciskowi Chin nad Tybetem. Od ostatniego marca wiele pokojowych protestów wybuchło w całym Tybecie. Większość uczestników to młodzi ludzie urodzeni i wychowani po 1959 roku, którzy nie widzieli i nie doświadczyli wolnego Tybetu. Jednakże fakt, że silne przekonanie do służenia sprawie Tybetu jest przekazywane z pokolenia na pokolenie jest niewątpliwie powodem do dumy… Oddajemy hołd i swoje modlitwy za wszystkich zmarłych, torturowanych i cierpiących straszne trudy dla sprawy Tybetu (włączając w to kryzys ostatniego roku) odkąd rozpoczęła się nasza walka.
Po okupacji Tybetu chińscy komuniści przeprowadzili serię represyjnych i brutalnych kampanii, które zawierały „demokratyczne” reformy, walkę klas, komuny, Rewolucję Kulturalną, wprowadzenie stanu wojennego i ostatnio patriotyczną reedukację oraz kampanie strajkowe. Wszystko to sprawia, że Tybetańczycy znaleźli się w takiej głębi cierpienia i trudów, że dosłownie doświadczają piekła na ziemi…
Te 50 lat przyniosło nieopisane cierpienie i zniszczenie dla ziemi i ludności Tybetu. Nawet dzisiaj Tybetańczycy w Tybecie żyją w ciągłym strachu, a chińskie władze są stale podejrzliwe na ich punkcie. Dzisiaj religia, kultura, język i tożsamość, które na przestrzeni pokoleń stały się dla Tybetańczyków ważniejsze od ich życia, są bliskie zaniknięciu. Mówiąc krótko, ludność Tybetu jest traktowana jak kryminaliści, którzy zasługują na uśmiercenie.
[…]
Patrząc wstecz na te 50 lat wygnania, byliśmy świadkami wielu wzlotów i upadków. Jednak fakt, że sprawa Tybetu wciąż żyje, a międzynarodowa społeczność wykazuje nią coraz większe zainteresowanie jest z pewnością osiągnięciem. Patrząc z tej perspektywy nie mam wątpliwości, że sprawiedliwość dotycząca sprawy Tybetu przeważy, jeśli będziemy nadal kroczyć ścieżką prawdy i braku przemocy.

źródło: studentsforafreetibet.org
 NetSprint