Nowa fala protestów w Ngaba
1. marca 2009. Kilkuset mnichów z klasztoru Sey w Ngaba (chiń. Aba), tybetański region Amdo, rozpoczęło protest, po tym jak chińscy urzędnicy uniemożliwili im odprawienie ceremonii religijnych. Wg naocznych świadków, kilkuset mnichów wymaszerowało z klasztoru, żądając prawa do obchodzenia święta Monlam oraz uwolnienia tybetańskich więźniów. Wg jednego z informatorów, protest został rozproszony przez uzbrojoną policję i urzędników; wojsko okrążyło klasztor.
W Ngaba panuje napięcie po wydarzeniach z piątku, kiedy to jeden z mnichów z tego samego regionu został postrzelony podczas próby samospalenia w proteście przeciwko podobnemu zakazowi świętowania Monlam Chenmo (Święta Wielkiej Modlitwy) w klasztorze Kirti w Ngaba (prowincja Syczuan). Chińskie, państwowe środki przekazu potwierdziły, że mnich z Kirti został przyjęty do szpitala z oparzeniami głowy i szyi.
Do incydentu doszło 1 marca około 9 rano, kiedy to około 600 mnichów z klasztoru Sey koło Ngaba (około 1.5 kilometra od klasztoru Kirti) zostało poinformowanych przez urzędników, że nie mają zezwolenia na świętowanie Monlam Chenmo. Władze silnie ingerowały w to ważne święto ustanowione w 1409 r. przez Tsongkhapę, założyciela szkoły Gelugpa. Święto po raz pierwszy zostało zakazane podczas rewolucji kulturalnej, a kolejny raz w 1990 r.
Wg informatora, mnisi z Sey pomimo zakazu zaczęli się modlić. Chwilę potem urzędnicy [będący prawdopodobnie członkami „zespołu roboczego” w klasztorze] próbowali nie odpuścić do rozpoczęcia ceremonii. Mnisi poinformowali urzędników: „jeśli pozwolicie nam raz odprawić 'dukkar’ [drogocenna modlitwa, usuwająca przeszkody] to na tym poprzestaniemy”. Urzędnicy nie odpowiedzieli i mnisi kontynuowali modlitwę.
W pewnym momencie mnisi wstali i wyszli z sali modlitewnej. Informator podaje, że było tam około 600 mnichów. Mnisi opuścili klasztor i udali się w stronę miasta, wykrzykując, że mają prawo brać udział w ceremonii Monlam oraz, że żądają uwolnienia więźniów z Ngaba.
Nie można potwierdzić, że ilu mnichów wzięło udział w proteście – informatorzy podają różne dane na ten temat. Protestujący zostali zatrzymani przez urzędników (prawdopodobnie należących do Demokratycznego Komitetu Zarządzającego) po 5 – 10 minutach. Urzędnicy próbowali nakłonić mnichów do zaprzestania protestów z obawy przed brutalna odpowiedzią z wojsk rozlokowanych w regionie.
Wg jednej z relacji, starsi mnisi próbowali przerwać protest. Informator, który dobrze zna ten teren utrzymuje, że mnisi dotarli do stacji paliw, która znajduje się przy moście prowadzącym na rynek w Ngaba, po przeciwległej stronie skrzyżowania, na którym w piątek Tapey dokonał samospalenia. Gdy pojawiła się uzbrojona policja, mnisi z Sey mnisi zaczęli wracać do klasztoru; policja oblega klasztor i prawdopodobnie zostanie on całkowicie odcięty.
Chińskie państwowe środki przekazu potwierdziły, że mnich, który został zidentyfikowany przez tybetańskie źródła jako Tapey wyszedł z klasztoru Kirti w Ngaba (chiń. Aba, prow. Syczuan) i podpalił się na jednej z ulic miasta w piątek w południe. Agencja prasowa Xinhua potwierdziła, cytując lokalnego komunistycznego przywódcę partii – Shi Jun. Shi, że Tapey został przyjęty do szpitala z oparzeniami szyi i głowy. Niepotwierdzone informacje, napływające przez cały weekend z tego regionu, mówią o tym, że po tym jak mnich stanął w ogniu Ludowa Policja Zbrojna oddała do niego kilka strzałów.
Stan zdrowia mnicha nie jest znany, mimo że Xinhua poinformowała, że przebywa on w szpitalu.
Sklepy na rynku miejskim w Ngaba przez cały weekend po incydencie były zamknięte. Zwiększono także ilość oddziałów wojskowych stacjonujących w regionie – wg jednego z naocznych świadków wojsko przeprowadza manewry w rejonie klasztoru Sey.
Tapey dokonał samospalenia po tym jak urzędnicy zakazali w Kirti obchodzenia święta Monlam. Święto Wielkiej Modlitwy – Monlam Czenmo trwa od 4 do 11 dnia pierwszego miesiąca wg kalendarza tybetańskiego – tuż po tybetańskim Nowym Roku (Loar). Podczas tego, jednego z największych świat religijnych w Tybecie, tysiące mnichów (z trzech głównych klasztorów Drepung, Sera i Ganden) tradycyjnie zbierają się w świątyni Jokhang w Lhasie, by recytować modlitwy i odprawiać rytuały.
Zakaz obchodzenia Monlam Chenmo wydany w Kirti i Sey jest kolejnym przykładem tego, jak państwo ograniczając prawo wyznawania religii pogłębia napięcia w Tybecie – całkowite przeciwieństwo „autentycznej stabilności”, o której tyle mówi rząd.
Do poważnego kryzysu doszło w Ngaba w zeszłym roku po protestach mnichów i ludzi świeckich w Kitri 16 marca ubiegłego roku; znacznie zwiększono wtedy ilość wojska stacjonującego w tym regionie.
Co najmniej 10 Tybetańczyków – wliczając w to 16-letnią Lhundup Tso – zostało zastrzelonych w zeszłym roku, kiedy to policja otworzyła ogień do nieuzbrojonych protestujących po porannej sesji modlitewnej w klasztorze Kirti,16 marca 2008 r. Wielu mnichów i ludzi świeckich nadal zostało uwięzionych i torturowanych, podczas nalotów policyjnych w Kirti zniszczono wiele zdjęć Dalajlamy i innych przywódców religijnych W czerwcu zeszłego roku wojsko zaatakowało klasztor Sey, niszcząc wizerunki Dalajlamy i nękając mnichów, przebywających na odosobnieniu.
Jest to pierwszy okres od czasu powstania z marca 1959 r., gdy protesty toczą się nieprzerwanie, mimo brutalnej odpowiedzi rządu na wydarzenia 10 marca ubiegłego roku.
TT
źródło: savetibet.org