Mnich postrzelony przez chińska policję podczas próby samospalenia na znak protestu
Hongkong – tybetański mnich został postrzelony przez chińską policję po tym jak dokonał samospalenia, dzisiaj o 13:40 czasu pekińskiego, w Ngaba (chiń.: Aba) we wschodnim Tybecie. Wg naocznych świadków, Tape, dwudziestoletni mnich z klasztoru Kirti podpalił się, wykrzykując hasła i trzymając własnoręcznie wykonaną flagę tybetańską z wizerunkiem Dalajlamy, na skrzyżowaniu ulic głównego rynku miasta. Naoczni świadkowie zeznają, że policja oddała trzy strzały do Tape’a po tym jak mnich stanął w ogniu. Przynajmniej jedna z kul sięgnęła celu. Jego ciało zostało prawie natychmiast usunięte i nie wiadomo czy przeżył.
„Ten młody mnich czuł się zmuszony by na znak protestu dokonać samospalenia aby pokazać, że ucisk Chin w Tybecie, doprowadził Tybetańczyków na skraj wytrzymałości” powiedziała Lhadon Tethong, dyrektor wykonawczy Students for a Free Tibet. To rozpaczliwe działanie jest odbiciem ogromnej frustracji i bólu, które czują wszyscy Tybetańczycy będąc od niemal roku bezlitośnie dręczeni przez chińskie władze oraz na skutek pozostawania od 50 lat pod chińskim jarzmem.
Relacje z klasztoru Kirti wskazują, że protest Tape’a nastąpił wkrótce po tym, jak 1.000. mnichów, wliczając w to Tape’a, zakazano wejścia do głównej sali modlitewnej klasztoru, celem dokonania rytuałów 3 dnia Losaru. Mnisi, nie mogąc wejść do sali usiedli na zewnątrz i przygotowywali się do odprawienia modłów. Starsi błagali ich, by się rozeszli. Mnisi zastosowali się i wrócili do pokojów. Wkrótce po tym Tape wyszedł z klasztoru, na ulicy wyjął flagę i ruszył w stronę rynku.
Podczas ubiegłorocznej fali protestów, dziesiątki Tybetańczyków z Ngaba i okolic zostały zabite, a wielu zniknęło i trafiło do więzień. Zdjęcia Tybetańczyków zastrzelonych przez chińskie wojska w Ngaba były jednymi z pierwszych wizerunków ofiar protestów, które obiegły świat. W następstwie protestów mnisi z klasztoru Kirti byli brutalnie torturowani, znieważani i zastraszani przez chińskie władze. W zeszłym roku, cały region był zamknięty a w ostatnich miesiącach zakazano zagranicznym turystom wjazdu do Ngaba.
źródło: studentsforafreetibet.org