ratujTybet.org » Aktualności » Lobsang Tsondrue (1911-1999)

Lobsang Tsondrue (1911-1999)

23 lutego 2009

Szanowany mnich klasztoru Drepung, były więzień polityczny.

Lobsang Tsondrue urodził się w 1911 w Nagchu; jako młody człowiek wstąpił do klasztoru Drepung. W 1960 roku został po raz pierwszy aresztowany, podczas próby ucieczki na wygnianie, przetrzymywano go 15 dni.

W 1965 r., w wieku 54 lat, został ponownie aresztowany za odmowę oskarżenia Dalajlamy i 10. Panczenlamy przed chińskimi władzami; skazano go za to na 5 lat wiezienia. Co najmniej siedem razy skuto mu ręce i nogi kajdanami za odmowę współpracy z władzami więzienia. Kilkakrotnie zwiększano mu wyrok; był brutalnie torturowany z powodu ciągłej odmowy przyjęcia „reformy”. W 1971 roku stracił wzrok w jednym oku, na skutek ciężkiego pobicia po odmowie wypowiedzieć oskarżenia Dalajlamy i Panczenlamy. Siła jego oporu była ogromna.

Współwięzień wspomina, że na pytanie, o imię i wiek, Lobsang Tsondrue, znany powszechnie jako „La Hor Gen”, odpowiadał, że nazywa się Tenzin Gyatso (imię Dalajlamy), oraz że ma 10000 lat. Wyjaśniał im, że oznacza to „niech Jego Świątobliwość żyje 10000 lat.”

Tybetańczycy, którzy go znali wspominają, że nawet gdy był w więzieniu, Lobsang Tsondrue zwykł był kłaść rękę na ramieniu funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa i mówić: „Muszę wam powiedzieć, ponieważ jesteście młodzi, że Tybet był zawsze niezależny” – „po czymś takim wszyscy oni starali się go unikać – naprawdę się go bali”.

Po odbyciu 15 lat kary, został w końcu uwolniony i wrócił do klasztoru Drepung w 1980 r.
Lobsang Tsondrue został ponownie aresztowany i spędził dziewięć miesięcy w areszcie w Sangyib za namawianie mnichów z Drepung do nieuczestniczenia w Świecie Wielkiej Modlitwy (Monlam Chenmo) w Lhasie, w 1987 roku. On i wielu innych mnichów wierzyło, że władze chińskie będą próbował użyć Święta jako narzędzia propagandy, aby pokazać, że w Tybecie istnieje wolność religijna. Ostatniego dnia Święta doszło do ogromnej demonstracji.

W następnym roku, chińskie władze zdecydowały, że Święto Wielkiej Modlitwy będzie obchodzone w klasztorach, a nie w Lhasie, w celu uniknięcia masowych politycznych wystąpień mnichów. Podczas debaty w Drepung w czasie święta, w której uczestniczyli członkowie partii i rządu TAR, Lobsang Tsondrue powstali i powiedział: „Niech Jego Świątobliwości Dalajlama pobłogosławi Krainie Śniegów! Niech Tybet stanie się wolny w tej chwili!”.

Został aresztowany i wkrótce potem osadzony w areszcie Gutsa, a potem przeniesiony do Drapchi, gdzie był więziony przez kolejne sześć lat. Według sprawozdania Tybetańczyków, którzy go znali, Lobsang Tsondrue, kiedy przeniesiono go do Drapchi, podziękował strażnikom więziennym, mówiąc: „Dziękuję wam – tam są moi towarzysze, a razem jesteśmy niezłomni”.

Lobsang Tsondrue podczas pobytu w Drapchi był nadal zaangażowany w stawianie oporu. W 1991 roku, mając 70 lat, był przetrzymywany w izolatce przez kilka miesięcy po tym, jak służby więzienne pobiły go do nieprzytomności za udział w drobnych protestach w więzieniu.

Do incydentu doszło po tym jak Lobsang Tsondrue z grupą ponad 20 więźniów politycznych zapytał straży więziennej, co się stało z pięcioma więźniami, którzy próbowali miesiąc wcześniej przekazać petycję ambasadorowi Stanów Zjednoczonych, podczas jego wizyty w więzieniu. Strażnicy wezwali do wiezienia żołnierzy i wszystkich więźniów politycznych, zaangażowanych w tą sprawę brutalnie pobito. Według informatorów, Lobsanga Tsondrue bito szczególnie brutalnie, bo nie przestawał krytykować żołnierzy. “Krwawił z nosa, ust i uszu. Zebrał trochę krwi i rzucił w żołnierzy i strażników więziennych. Spowodowało to jeszcze brutalniejsze bicie, ale za każdym razem gdy odzyskiwał przytomność krzyczał na żołnierzy”.

Lobsanga Tsondrue zwolniono w 1996 r. i choć oficjalnie został wydalony z Drepung pozwolono mu zajmować pokój w klasztorze. Warunki w jakich mieszkał były bardzo skromne. Pomimo swojego wieku i słabego stanu zdrowia, był zobowiązany do uczestniczenia w sesjach edukacji politycznej, podczas których chińscy urzędnicy przesłuchiwali i krytykował jego i innych starszych mnichów, którzy niepoprawnie odpowiadali na pytania. Lobsang Tsondrue zmarł w 1999 r. w wieku 88 lat. Spędził w więzieniu niemal 22 lata.

Jeden z Tybetańczyków, który go dobrze znał i który przebywa obecnie na wygnaniu powiedział, że będzie pamiętać Lobsanga Tsondure nie tylko za jego odwagę, ale i współczucie. „Podczas sesji edukacji politycznych organizowanych przez chińczyków, Hor La Gen nigdy nie przyjmował do wiadomości, że Tybet nie jest wolny"- powiedział jeden z byłych więźniów. On zawsze mówił:” twierdzimy, że Tybet jest niezależny w oparciu o naszą historię”. „Miał niezwykle silne poglądy”. A gdy dowiadywaliśmy się o maltretowaniu więźniów, Lobsang Tsondure był bardzo smutny i zaniepokojony stanem współwięźniów. Myślę, że był najodważniejszym człowiekiem w wiezieniu”
Był prawdziwym patriotą.

T.T.

 NetSprint