ratujTybet.org » Aktualności » Kundeling Kunsang (zm. 1969)

Kundeling Kunsang (zm. 1969)

8 lutego 2009

Przywódczyni Powstania Kobiet stracona przez rząd Chin

12. marca 1959 roku, dwa dni po powstaniu Tybetańczyków w Lhasie w obronie przywódcy Dalajlamy oraz w akcie protestu przeciwko inwazji Chin na ich ojczyznę, w Lhasie miał miejsce historyczny przemarsz tybetańskich kobiet przybyłych z wszystkich trzech prowincji. Kundeling Kunsang była jedną z najbardziej godnych uwagi przywódczyń marszu, podczas którego tysiące Tybetanek zgromadziły się na Dri-bu-Yul-Khai Thang przed Pałacem Potala, niosąc transparenty żądające „Tybetu dla Tybetańczyków” i wykrzykując „Od dziś Tybet jest Niepodległy”.

11. marca, w przeddzień najważniejszych marcowych wydarzeń, kobiety zebrały się by wspólnie ułożyć oświadczenie zawierające następujące pięć punktów:

1) Chińczycy muszą opuścić Tybet.
2) Tybet należy do Tybetańczyków.
3) Tybetańczycy byli i są w stanie sprawnie zarządzać Tybetem.
4) Chińczycy nie posiadają jakichkolwiek praw ani władzy, by zajmować się zarządzaniem Tybetu.
5) Chińczycy nie mają prawa ingerować w sprawy wewnętrzne Tybetu.

Prośby o wsparcie zostały przedłożone w ambasadach Indii, Nepalu i Birmy w Lhasie. Podobny apel został również wysłany w kierunku przywódców społeczności muzułmańskiej w Lhasie.

Niewiele wiadomo o życiu Kundeling Kunsang przed rokiem 1959, ale wydaje się, że jej niezłomny patriotyzm łączył się z silną wiarą w zasadę niestosowania przemocy. Podczas demonstracji podkreślała jak ważne jest, by Tybetanki wspólnie organizowały swoje działania:

„Ponieważ wszystkie jesteśmy świadome tego, co dzieje się w Tybecie, my, Tybetanki, nie możemy stać z boku i tolerować tego zła. Nie możemy siedzieć w domu z założonymi rękami. Musimy odzyskać naszą wolność nie stosując przemocy i błagać Chińczyków, aby opuścili nasz kraj. To jest pierwsze spotkanie Tybetanek – ale nie może być ostatnim. Musimy rozpocząć częste spotkania, ponieważ to dopiero początek naszej pracy.”

Odpowiedź władz chińskich była brutalna. Wiele z zebranych kobiet bezlitośnie pobito, a ich przywódczynie – wśród nich Kundeling Kunsang – zostały aresztowane i skazane. W swojej książce pt. „Sorrow Mountain” („Góra cierpienia”) Ani Pachen (http://ratujtybet.org/aktualnosci/2009_02_02_Ani_Pachen) opowiada o swoim spotkaniu z Kunsang w czasie, kiedy obie były więzione, podkreślając jej niezłomną siłę i zmysł przywódczy:

„- Uwolnią nas? Umrzemy w tym miejscu? (spytała Ani Pachen.)
– Nie, nie! – odpowiedziała (Kunsang), łapiąc mnie za ręce. – Nie mów tak. – Na jej twarzy widoczna była determinacja. – Jesteś młoda. Jego Świątobliwość jest w Indiach. Pewnego dnia Tybet odzyska niepodległość. Ciągle dzieją się dobre rzeczy, ciągle są ludzie, którzy pracują na rzecz Tybetu.
Spojrzała mi w oczy. Jej twarz była zniszczona, ale wzrok wciąż jasny i pełen mocy. Chociaż to trwało zaledwie chwilę, jej widok dodał mi nadziei.
– Nigdy nie trać siły umysłu! – wyszeptała. Uścisnęła moją dłoń i zniknęła w dole korytarza.”

W 1969 roku, po odsiedzeniu w więzieniu dziesięciu lat, Kundeling Kunsang poprowadziła swoje współwięźniarki w proteście wobec chińskiego rządu i niezmiennie destrukcyjnych działań objętych programem rewolucji kulturalnej. Doprowadziło to do brutalnych tortur i kary śmierci dla niej i kilku innych tybetańskich aktywistek.

W „Sorrow Mountain” Ani Pachen opisuje scenę skazania Kunsang, kiedy to 20-30 kobiet wyprowadzono na podest przed pozostałe więźniarki:

„- Kunsang! – niemal wykrzyknęłam, ale moje słowa przerodziły się w gardle w jęk, zanim je z siebie wydobyłam. Strażnik wyczytał ich nazwiska, rodzaje przestępstw, wyroki. Śmierć, dożywocie, przedłużenie wyroku. Wyczytano nazwisko Kunsang.
– Kundeling Kunsang. Przestępstwo: kontrrewolucjonizm. Wróg Ojczyzny. Przywódczyni reakcjonistów. Wyrok…
Spojrzałam na Kundeling Kunsang. Podniosła głowę.
– Śmierć. – powiedział mężczyzna i przeszedł do następnej osoby.
Kunsang stała bez ruchu; jej spuchnięta twarz miała w sobie spokój. Nie drgnęła, kiedy związywano jej ręce, ani gdy podeszło do niej dwóch żołnierzy, by przeciągnąć ją przez podest do czekającej ciężarówki. Szła z podniesioną głową, z buntowniczym wyrazem twarzy.

Egzekucji dokonano prawdopodobnie w pobliżu klasztoru Sera, jednego z najznakomitszych klasztorów w Tybecie. Kobietom kazano klękać przed swoimi grobami, podczas gdy przedstawiciele chińskich władz odczytywali ich tak zwane przestępstwa. Żeby jeszcze bardziej je zastraszyć, chińscy żołnierze oddawali wokół strzały.

Kobiety buntowniczo zaprzeczyły popełnienia jakichkolwiek przestępstw. Zabito je pojedynczym strzałem w tył głowy. Każda z nich wpadła do grobu twarzą do przodu. Na koniec żołnierze oddali jeszcze kilka strzałów do grobów.

Kundeling Kunsang zainspirowała wielu Tybetańczyków, przede wszystkim kobiety, które podtrzymują jej ducha oporu.

Tłum. M.P.

źródło: studentsforafreetibet.org
 NetSprint