Ani Pachen (1933-2002)
Wojowniczka Rangdzen i były więzień polityczny
Ani Panchen (świeckie imię Pachen Dolma) urodziła się w 1933 roku w Khamie we wschodnim Tybecie. Była jedynym dzieckiem będącego żarliwym patriotą i znanego z odwagi naczelnika klanu Lemdha – Pomdy Gonora.
Od bardzo młodych lat, Ani Panchen była bardzo oddana swojej duchowej praktyce. Gdy miała 17 lat postanowiła poświęcić się jej całkowicie, krzyżując tym samym plany swoich rodziców, którzy byli w trakcie aranżowania jej małżeństwa. Działo się to w czasie, gdy Chińczycy przekroczyli rzekę Dzonge (ch:Yangtze), dokonując tym samym inwazji na Tybet.
Pierwsze spotkanie Ani Panchen z Chińczykami w Tybecie miało miejsce w Chamdo, gdy młody Dalaj Lama był w drodze do Pekinu, gdzie miał zamiar spróbować wynegocjować z chińskimi komunistycznymi przywódcami porozumienie w sprawie przyszłości Tybetu. Była oburzona pogardą, z jaką chińscy najeźdźcy traktowali tybetańską tożsamość narodową i brakiem szacunku dla tybetańskiego przywódcy.
Gdy do Lemdha dotarły przerażające wieści o chińskich żołnierzach niszczących klasztory i atakujących tybetańskie rodziny w prowincjach Kham i Amdo, ojciec Ani Panchen i inni wodzowie Kampów postanowili przyłączyć się do ruchu oporu przeciwko chińskiej armii. Po śmierci Pomdy Gonora w 1958 roku, Ani Panchen odziedziczyła przywództwo klanu Lemdha i zdecydowała się chwycić za broń, aby bronić swojej ojczyzny.
Kiedy chińskie wojska zbliżyły się do Lemdha, Ani Panchen, wraz z członkami innych rodzin, schroniła się na sąsiednie wzgórze i tutaj właśnie przejęła przywódczą rolę swojego ojca. Prowadziła z powodzeniem walkę partyzancką przeciwko żołnierzom Chińskiej Armii Ludowej, przewodząc oddziałowi 600 bojowników na koniach.
W 1959 roku jej batalion został schwytany i przewieziony do Lhodzongu, a następnie do więzienia w Chamdo. Przez 21 lat Ani Panchen była uwięziona w chińskich więzieniach i obozach pracy.
W więzieniu była traktowana w sposób niezwykle barbarzyński – bito ją i przez tydzień wisiała przywiązana za nadgarstki, przez rok miała skute łańcuchami nogi i przez dziewięć miesięcy przebywała samotnie w nieoświetlonej celi. Drugą połowę swojego wyroku odbyła w więzieniu w Drapchi, gdzie wielu jej przyjaciół i współtowarzyszy zostało straconych lub zagłodzonych na śmierć. Przeżyła jedynie dzięki niezwykłej sile swojego i ducha i dzięki swojej wierze – podczas dziewięciomiesięcznego pobytu w izolatce udało jej się wykonać praktykę 100 000 rytualnych pokłonów.
Po uwolnieniu z więzienia w 1981 roku, Ani Pachen pozostała w Lhasie i nadal aktywnie przeciwstawiała się chińskiej okupacji. Brała udział w protestach w 1987 i 1988 roku, które sprawiły, że ówczesny Sekretarz Partii w Tybecie, Hu Jintao (obecny prezydent Chin) wprowadził w Lhasie stan wyjątkowy. W 1998 roku uprzedzona o zbliżającym się aresztowaniu, uciekła do Dharamsali w Indiach, gdzie mogła spełnić marzenie swojego życia – spotkać Jego Świątobliwość Dalaj Lamę.
Ani Panchen podróżowała po całym świecie, mówiąc o niesprawiedliwości chińskich rządów w Tybecie. Z pomocą Adelaidy Donnelly opublikowała swoją niezwykłą autobiografię: “Sorrow Mountain: The Journey of a Tibetan Warrior Nun”.
Ani Pachen zmarła w Dharamsali. Jej żarliwemu oddaniu wierze buddyjskiej dorównywała jedynie niezłomna determinacja w walce o wolność rodaków i ukochanej ojczyzny. Jej życie jest prawdziwym świadectwem siły tradycji tybetańskiego oporu i ducha walki, którymi przesiąknięte jest życie kolejnych pokoleń Tybetańczyków wewnątrz Tybetu i na emigracji.
Tłumaczenie: J.S
źródło: studentsforafreetibet.org