ratujTybet.org » Aktualności » Wstyd za ulicę Tybetańską

Wstyd nam będzie za ulicę Tybetańską

Seweryn Blumsztajn, Gazeta Stołeczna

15 stycznia 2009

Komentarz w sprawie sporu, czy rondu nadać nazwę Wolnego Tybetu

Nie trzeba być profesorem, by zrozumieć, na czym polega różnica między ulicą Tybetańską i rondem Wolnego Tybetu. Ta druga nazwa jest deklaracją solidarności z walką Tybetańczyków o wolność. Dlaczego poważni ludzie, z profesorskimi tytułami odstawiają żałosny spektakl, szukając pretekstów, by do takiej deklaracji nie dopuścić – nie wiem. Tym bardziej że nic innego nie robimy w Polsce od wielu lat, tylko zmieniamy nazwy ulic z komunistycznych na demokratyczne, z lewicowych na prawicowe, z laickich na katolickie. W takiej polityczno-martyrologicznej aurze nazewniczej „skwerek Berek” staje się wydarzeniem.

Nadanie nazwy „rondo Wolnego Tybetu” jest aktem czysto politycznym. Tak naprawdę filologiczno-historyczny Zespół Nazewnictwa nic do tego nie ma i niepotrzebnie wymyśla jakieś bzdury. Od polityki są Radni.

Radnym zaś chciałem przypomnieć, że w tym roku będziemy obchodzili 20. rocznicę odzyskania niepodległości przez niewielki europejski kraj – Polskę. Zanim jeszcze wszyscy zaczniemy wypinać z dumą piersi i wspominać, jak dzielnie walczyliśmy o wyzwolenie spod dominacji jednego z mocarstw, uczyńmy drobny gest wobec innego małego kraju, wysoko w górach, zniewolonego przez mocarstwo.

Inaczej wstyd będzie cieszyć się z naszej odzyskanej wolności.

źródło: wyborcza.pl
 NetSprint