Rondo Wolnego Tybetu mimo wszystko
Marta Mazuś, Gazeta Stołeczna
Radni wystraszyli się interwencji chińskiej ambasady i zrezygnowali z nadania wolskiemu rondu nazwy Wolnego Tybetu. Tymczasem w piątek… rondo zmieniło nazwę.
Rondo Wolnego Tybetu mimo wszystko
Choć radni wystraszyli się interwencji chińskiej ambasady i zrezygnowali z nadania wolskiemu rondu nazwy Wolnego Tybetu, wczoraj rondo i tak zmieniło nazwę.
– Wolny Tybet! Wolny Tybet! – dało się usłyszeć w piątek u zbiegu Kasprzaka i al. Prymasa Tysiąclecia. Grupa osób z fundacji Inna Przestrzeń postanowiła, że ostatniego dnia wizyty Dalajlamy w Polsce, sami zmienią nazwę ronda.
Od godziny 12, owinięci w tybetańskie flagi, krążyli po skrzyżowaniu. Zatrzymywali się przy każdym słupie z informacyjną tablicą i tuż pod nią zawieszali swoją z wypisaną nową nazwą: Rondo Wolnego Tybetu. Aby ich tabliczka nie odpadła, spinali ją z dwóch stron opornikiem, żeby było symbolicznie.
Minuta ciszy, trzy okrzyki: „Wolny Tybet!”, dźwięk dzwonka do oczyszczania przestrzeni, kadzidełka, następny słup. I tak wokół całego ronda.
W międzyczasie uczestnicy akcji rozdawali przechodniom naklejki z wizerunkiem Dalajlamy.
– Chcemy w ten sposób pokazać Tybetańczykom, że w Warszawie jest przestrzeń wolności, w której się o nich dobrze myśli – mówił Dariusz Paczkowski.
– Warszawiacy chcą ronda Wolnego Tybetu. Jestem pewny, że niedługo będą tu prawdziwe tabliczki z nową nazwą – zapowiadał Piotr Cykowski z fundacji Inna Przestrzeń.
Do uczestników akcji dołączył radny PO z Woli Michał Kubiak, pomysłodawca nadania nazwy „rondo Wolnego Tybetu” .W czwartek wniosek o jej nadanie miał być głosowany na sesji Rady Warszawy. W końcu nie znalazł się w porządku obrad. Plany pokrzyżowała interwencja ambasady Chin. W MSZ chiński dyplomata przekonywał, że nawet samo przedostanie się do Chin informacji o nadaniu takiej nazwy rondu w Warszawie „może wywołać nieobliczalne konsekwencje w społeczeństwie chińskim”. Po tej interwencji samorządowcy PO wycofali się z realizowania własnych planów. Oficjalnie m.in. dlatego, że zmiany nazwy nie zaopiniował Zespół Nazewnictwa Miejskiego.
Michał Kubiak zapowiada, że postara się, aby na następnym posiedzeniu zespołu, 14 stycznia, wniosek został rozpatrzony i trafił w końcu pod głosowanie rady. – Wtedy nie powinno już być zarzutu o niedopełnienie procedur – przewiduje Kubiak.- Zobowiązuję się, że nie pozwolę odłożyć tej sprawy do szuflady.
źródło: gazeta.pl więcej informacji: Nadanie nazwy dla Ronda Wolnego Tybetu w Warszawie