ratujTybet.org » Aktualności » Co wolno radnym dla wolnego Tybetu

Co wolno radnym dla wolnego Tybetu

10 grudnia 2008

Burza po decyzji o przesunięciu głosowania nad rondem Wolnego Tybetu. Koalicja PO-SLD ugięła się pod naciskiem chińskiej ambasady i polskiego MSZ. Protestuje organizacja protybetańska, PiS i SdPl zapowiadają forsowanie uchwały w dniu wizyty Dalajlamy

– Od samego rana nie zajmuję się niczym innym. Były już dwie telewizje, wszystkie gazety i radia. Zrobiliście niezły maraton – wyliczała Mariola Rabczon z PO, przewodnicząca podkomisji nazewniczej w Radzie Warszawy. Wczoraj „Gazeta” ujawniła, że wbrew wcześniejszym planom nie będzie ronda Wolnego Tybetu na przyjazd Dalajlamy w czwartek.

Dotąd promotorem pomysłu była Platforma Obywatelska. O nazwę ronda u zbiegu Kasprzaka i al. Prymasa Tysiąclecia zabiegał radny tej partii z Woli Michał Kubiak. Wspierany przez klubowych kolegów przekonywał, że uda się zdążyć z nową nazwą na wizytę Dalajlamy. Jego wykład na Torwarze zgromadzi kilka tysięcy osób. Samorządowcy mieli tam zjechać bezpośrednio z obrad sesji rady miasta. Z przegłosowaną uchwałą.

Stanowisko Chińczyków w radzie

Jednak w porządku czwartkowych obrad po projekcie nie ma śladu, PO spuściła z tonu, a koalicyjny SLD szuka odpowiedzi, „po co” i „czy warto” angażować się w sprawę Tybetu. W zeszłym tygodniu wydział polityczny chińskiej ambasady uznał inicjatywę stołecznych samorządowców za wydarzenie bezprecedensowe „w skali nie tylko Polski, ale także całości kontaktów Chin ze światem”. Takie zdanie zapisał w notatce ze spotkania z II sekretarzem ambasady panem Ma Taotao dyrektor wydziału Azji i Pacyfiku MSZ.

Działacze Platformy przekonywali, że zwłokę spowodowała wyłącznie skomplikowana procedura przyjmowania uchwały. Tymczasem politycy PiS ustalili, że w PO „przestraszyli się Chińczyków”. – Mówili o konsultacjach z MSZ – zdradził nam radny PiS Maciej Maciejowski.

– To w tej chwili jest przedmiotem uzgodnień z władzami miasta. Jako rząd szanujemy autonomię władz lokalnych, ale prawem strony chińskiej jest zajmować stanowisko – oświadczył wczoraj szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.

– MSZ zwrócił się do rady ze stanowiskiem Chińczyków i prosił o rozważenie kwestii ronda. Radni pochylą się nad tematem – dodał Jarosław Jóźwiak, wicedyrektor gabinetu prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Ambasada i inne naciski

Na najbliższej sesji rady miasta dojdzie do niecodziennego sojuszu. Projekt uchwały, z którego wycofała się PO, 11 grudnia chcą forsować PiS i SdPl. – Platforma rozbudziła nadzieje wielu środowisk walczących o prawa człowieka – mówi Bartosz Dominiak, radny Socjaldemokracji.

Jak mówi lider PiS Marek Makuch, Platforma sama wykreowała temat, a teraz wycofuje się z bliżej niezrozumiałych powodów. – Warto powstać z kolan i opowiedzieć się za wartościami. A taką jest dla nas wolny Tybet.

PiS może mieć jednak problem. Wprawdzie uchwałę przegłosowała rada Woli i przyjęła podkomisja ds. nazewnictwa, ale kolejnym krokiem miała być opinia Zespołu Nazewnictwa Miejskiego. Ten o rondzie Wolnego Tybetu miał rozmawiać dziś. – Zadzwoniłem tam i dowiedziałem się, że spotkanie będzie mieć tylko charakter opłatkowy – mówi Piotr Cykowski z fundacji Inna Przestrzeń. – Jak powiedziano mi w ratuszu, o powodach takiej decyzji przesądziły względy lokalowe. To przedziwne.

W komunikacie, który Cykowski rozesłał do mediów, czytamy: „Przesunięcie terminu rozpatrywania kompletnego wniosku przez Zespół Nazewnictwa Miejskiego »z powodów lokalowych « oraz opóźnianie głosowania nad nadaniem nazwy Wolnego Tybetu z powodów proceduralnych przez Radę Warszawy można wprost odczytywać jako wyraz nieuzasadnionego strachu spowodowanego notatką z ambasady Chińskiej Republiki Ludowej lub innymi naciskami”.

Członkowie Zespołu Nazewnictwa Miejskiego o zmianie charakteru obrad dowiadywali się wczoraj. W dodatku według zasiadającego w nim varsavianisty Jarosława Zielińskiego opinia specjalistów nie jest w tym wypadku niezbędna, bo sprawą już zajmowali się radni. – Chodzi o to, by nazwa nadawała się do wymówienia i nie była głupia. O ile pamiętam, nie mieliśmy nic przeciwko rondu Wolnego Tybetu. To nie kwestia merytoryczna, ale polityczna.

Radna Rabczon podkreśla jednak, że Zespół powinien rozpatrzeć każdą nazwę, a jego opinia jest jedną z najważniejszych, zaś następne posiedzenie ekspertów wyznaczono dopiero na 14 stycznia.

Wczoraj wieczorem rada Woli próbowała przegłosować stanowisko wzywające Radę Warszawy, by podjęła jednak uchwałę w sprawie ronda. – Podpisało się 16 radnych, sześciu z PO, reszta od nas – relacjonował Marek Makuch. – Niestety, w wyniku politycznej interwencji z góry, co ustaliłem kuluarowo, nie doszło do głosowania, bo przerwano sesję.

Iwona Szpala, osa, Gazeta Stołeczna

źródło: gazeta.pl więcej informacji: Czego się boją warszawscy radni – komentarz Seweryna Blumsztajna
 NetSprint