ratujTybet.org » Aktualności » Człowiek, mnich, dalajlama

Człowiek, mnich, dalajlama

5 grudnia 2008

Dla Zachodu XIV Dalajlama Tenzjin Gjaco jest laureatem Pokojowej Nagrody Nobla, współczesnym Gandhim, moralnym autorytetem konsekwentnie głoszącym ideę miłości, szacunku i odpowiedzialności za wszystkie żywe istoty i za całą Ziemię.

Na długo przedtem, zanim wraz z globalizacją czy efektem cieplarnianym Zachód zdał sobie sprawę, że ta postawa jest koniecznością.

Dalajlama jest w tym przesłaniu miłości i solidarności konsekwentny także w stosunku do Chińczyków, których władze doprowadziły do eksterminacji narodu tybetańskiego, niszczenia tybetańskiej kultury i środowiska naturalnego Tybetu.

Dla Tybetańczyków Dalajlama jest wcieleniem Bodhisattwy Najwyższego Współczucia. Inkarnację Czenrezika rozpoznali w nim zgodnie z wielowiekową tradycją buddyjscy mnisi. Miał wtedy dwa lata i był synem rolników z regionu Amdo. Rozpoznanie oznaczało dla niego oprócz władzy nad Tybetem również drogę mnicha, a więc lata studiów filozofii, logiki, medycyny, a także poezji, muzyki, dramatu i astrologii. W wieku 23 lat z wyróżnieniem zdobył tytuł gesze lharampa – doktora filozofii.

Dalajlama nie lubi, gdy widzi się w nim „żywego Buddę”. Podkreśla, że jest przede wszystkim człowiekiem i mnichem, a dalajlamą – „przypadkiem”. Mówi, że ma trzy powinności. Jako człowiek – głoszenia i praktykowania współczucia, tolerancji, radości życia i samodyscypliny. Jako mnich – działania na rzecz harmonii i porozumienia między religiami, bo wszystkie dążą do rozwijania dobra. Jako dalajlama, przywódca Tybetańczyków – nieustawania w walce o ich prawa i szczęście.

Dla Tybetańczyków jest najwyższym autorytetem i największą nadzieją. Ale chciałby, aby bardziej polegali na sobie. Dlatego doprowadził do powołania w wyniku demokratycznych wyborów parlamentu na wychodźstwie i do uchwalenia Karty Tybetańczyków – tybetańskiej konstytucji.

Od lat głosi „drogę środka” – pokojową walkę nie o niepodległość, ale o autonomię dla Tybetu. Młode pokolenie Tybetańczyków chce jednak niepodległości i zaostrzenia form walki. Po tegorocznych krwawych zamieszkach w Tybecie Dalajlama gorzko przyznał, że jego „droga środka” poniosła porażkę. I poprosił Tybetańczyków o decyzję, czy ją kontynuować. W referendum – wśród emigracji i konspiracyjnie w Tybecie – opowiedzieli się za kontynuacją. Dla Dalajlamy oznacza to, że jego ukochana rola mnicha nadal musi ustępować powinnościom przywódcy.

Źródło: Gazeta Wyborcza

źródło: wyborcza.pl
 NetSprint