ratujTybet.org » Aktualności » Morderstwo na śniegu

Morderstwo na śniegu

Film, Warszawa

7 grudnia 2008

dodano: 2 grudnia 2008
27 letnia mniszka została zastrzelona, a chłopiec raniony przez chińskie wojsko 30 października 2006 r. podczas próby ucieczki przez przez przełęcz Nangpa La.

W ramach Festiwalu Watch Docs Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka niezwykły dokument o wydarzeniu na granicy tybetańsko-nepalskiej z 2006 roku…

Kino Muranów
16:00 Morderstwo na śniegu
Murder in the Snow
Australia 2007 59’ reż. Mark Gould
po projekcji spotkanie z producentką filmu


Po ostrzelaniu i zabiciu mniszki Kelsang Namtso (17 lat) i Kunsang Namgjal (20 lat), około 35 Tybetańczyków, w tym nastoletnich i dzieci, zostało uprowadzonych i uwięzionych. Ich stan i miejsce pobytu pozostawały nieznane, pomimo oficjalnych pytań kierowanych przez rządy i ONZ. Pod koniec stycznia br. uzyskano pierwsze świadectwo uczestnika wydarzeń, 15 letniego chłopca, Dziamjang, Samten, który był w grupie aresztowanych, ale któremu udało się uciec z Tybetu.

Chłopiec zeznał, że został zabrany na posterunek policji i był przesłuchiwany przez trzy dni. Dzieci w wieku 15 lat i więcej, a także dorośli mężczyźni z grupy, w większości mnisi, byli bici pałkami elektrycznymi. „Trwało to dopóki nie zemdlałem,” powiedział chłopiec.

Po trzech dniach zostali przeniesieni do Szigatse, drugiego co do wielkości miasta w Tybecie. Tam byli bici nadal. „Strażnik, który nosił stalowe rękawice mógł bić nas w brzuch.” Chłopiec powiedział także, że ludzie podczas przesłuchać byli przykuci łańcuchami do ściany, oraz zmuszeni do pracy w obozie i kopania rowów. Kobiety były bite pasami. Dzieci poniżej 15 lat były zmuszane do prac porządkowych, pozwalano im się bawić na zewnątrz tylko jedną godzinę w każdy weekend.

Rodzicom zezwolono na odebranie dzieci dopiero po opłaceniu kary. Dzieci, które nie zostały odebrane przez rodziców, pozostawały następne miesiące w areszcie. Chłopiec został oddany rodzicom po dwóch dniach pobytu w Szigatse. Potem udało mu się bezpiecznie dotrzeć do Indii.

Fakt, że Tybetańscy rodzice są gotowi na wysyłanie swoich dzieci przez Himalaje, pomimo niebezpieczeństw odmrożeń, ślepoty śnieżnej a nawet śmierci, świadczy o ich desperacji i sytuacji Tybetańczyków w Tybecie.

źródło: www.watchdocs.pl więcej informacji: bbc.co.uk
 NetSprint