Duży krok we właściwym kierunku
Tenzin Choeying i Lhadon Tethong
W zeszłym tygodniu świat zwrócił oczy w stronę Dharamsali, małej górskiej miejscowości, w której zebrało się prawie 600 przedstawicieli sześciu milionów Tybetańczyków i tybetańskiej emigracji aby omówić przyszłość dalszych działań. Zgromadzenie zwołał Jego Świątobliwość Dalajlama oraz Parlament Tybetański. Ludność tybetańska usłyszała, iż w obliczu braku nawiązania dialogu z rządem Chin i dalszym kryzysem w Tybecie muszą stworzyć silne przywództwo. Spekulacje i podniecenie widoczne były w wielu zakątkach świata — czy Tybetańczycy sfrustrowani brakiem kompromisu ze strony chińskiej zdecydują się dalej dążyć do niepodległości?
W odczuciu rozczarowania i, co w pewnym sensie było do przewidzenia, podczas zgromadzenia delegaci opowiedzieli się za kontynuowaniem przez Dalajlamę polityki wobec Chińskiej Republiki Ludowej zwanej pojednawczą “drogą środka”, której celem jest autonomia dla Tybetu. W wypowiedzi kończącej spotkanie znalazło się również zdanie, iż należy rozważyć ewentualną zmianę celu, jakim jest uzyskanie niepodległości przez Tybet jako możliwą alternatywę w przypadku braku postępów w tej sprawie w bliskiej przyszłości.
Niektórzy obserwatorzy opisali tę wypowiedź jako cios wymierzony w nas, czyli zwolenników niepodległości. Jednakże my tego tak nie postrzegamy. Jako przedstawiciele młodych Tybetańczyków obecnych na tym historycznym spotkaniu widzimy je jako pierwszy krok w stronę fundamentalnej zmiany. Rozumiemy, pomimo zniecierpliwienia, że minie jeszcze trochę czasu zanim uda się poruszyć władze tybetańskie i całe społeczeństwo przyzwyczajone do takiego stanu rzeczy. Odwagi dodali nam ministrowie i przedstawiciele rządu tybetańskiego na wygnaniu, którzy otwarcie wymieniali się pomysłami z szeregowymi delegatami z odległych społeczności tybetańskich i organizacji pozarządowych. Wielu z nas brało udział w burzliwych rozmowach pamiętając jednak o szacunku dla odmiennych poglądów rozmówców. Na koniec czuliśmy się pokrzepieni otwartością prowadzonych dyskusji.
Dla tych wszystkich, którzy znają najnowszą historię ludności tybetańskiej pozostającej na wygnaniu oraz często bolesnych podziałów tworzących się wokół kwestii: niepodległość kontra autonomia, zgromadzenie to było pozytywnym znakiem. Ostateczny sukces naszych działań zależy od tego, czy powstanie dynamiczne społeczeństwo demokratyczne, które wyzwoli w każdym człowieku to, co w nim najlepsze – i to jest właśnie to, czego doświadczyliśmy w zeszłym tygodniu w Dharamsali.
Wiele osób, które uczestniczyło w tym spotkaniu twierdzi, że niepodległość jest najważniejszym celem naszych działań. My uważamy, że strategia postępowania “drogą środka” jest zbyt zależna od współpracy z rządem Chin, aby mogła przynieść pożądane rezultaty. Naszym zdaniem obecny rząd Chin nie jest w stanie dać Tybetańczykom ani odrobiny wolności, ponieważ jego jedynym celem jest utrzymanie władzy, natomiast Tybetańczycy wielokrotnie dowiedli, że kwestionują rząd w Pekinie nawet w najgorszym dla nich momencie. Chociaż nasze podejście prezentuje widoczną polityczną różnicę w stosunku do drogi wybranej przez Jego Świątobliwość Dalajlamę, czujemy, że nasz głos został wysłuchany a nasze opinie spotkały się z szacunkiem. Widzieliśmy, jak formułuje się demokratyczne społeczeństwo tybetańskie i, chociaż nie jest jeszcze perfekcyjne, z pewnością jest o lata świetlne dalej niż jednopartyjna dyktatura Chin.
Ostatecznie dwie opinie zyskały jednomyślne poparcie grup biorących udział w zgromadzeniu: rząd tybetański powinien przyjąć bardziej agresywne i mniej ugodowe podejście do władz chińskich oraz nasze działania dalej powinny być działaniami pokojowymi.
W naszej wizji działania na rzecz niepodległości Tybetu być silne i dynamiczne, zarówno w Tybecie jak i poza jego granicami powinny być: działania, które jednoczą społeczeństwo tybetańskie i inspirują świat, osłabiając przy tym potęgę władz chińskich. Te działania przykują uwagę ludności chińskiej niezależnie od tego, czy się z tym zgadza czy nie. Wystarczy, że będą to działania widoczne i niezakłamane. Uczynimy wszystko co w naszej mocy aby zyskać sprzymierzeńców i przyjaciół wśród społeczeństwa chińskiego, jednakże na końcu ci, którzy nie zgadzają się z nami zrozumieją, że stawka jest wysoka a rozwiązanie konieczne.
Jako młode pokolenie Tybetu uczciwie odpowiedzieliśmy na wezwania Dalajlamy do podjęcia nowych przedsięwzięć, które skończą z cierpieniem naszych braci i sióstr mieszkających za szczytami Himalajów. Jesteśmy gotowi wziąć odpowiedzialność za nasze polityczne przeznaczenie i poświęcić się jemu, niezależnie od tego, ile lat czy dziesięcioleci przyjdzie nam czekać.
Wierzymy, że to zgromadzenie położy fundamenty dla realizacji tej wizji. I chociaż nie doczekaliśmy jeszcze tej fundamentalnej zmiany w postawie i podejściu rządu tybetańskiego, jest to duży krok we właściwym kierunku – krok, który pokazuje początek nowej ery w naszej walce.
Lhadon Tethong, szefowa Students For a Free Tibet, czołowa aktywistka tybetańska aresztowana w Pekinie w sierpniu br. pod zarzutem prowadzenia bloga na temat wolnego Tybetu. Tenzin Choeying, szef SFT w Indiach, Tybetańczyk urodzony na wygnaniu, dorastał w Dharamsali.
Tłum. A.D.
źródło: www.indianexpress.com więcej informacji: Students for a Free Tibet