Tusk kusi Chińczyków
Od wylądowania w Szanghaju premier Donald Tusk komplementuje Chiny i próbuje ściągnąć do Polski tamtejszych inwestorów. Zachwyca się chińskim modelem wzrostu, którego efekty widać – jak mówi – „gołym okiem”.
Pytany jeszcze przed odlotem, czy podczas wizyty w Chinach poruszy kwestię Tybetu, Tusk odparł, że nie. – Polska bezwzględnie szanuje chiński model rozwoju – tłumaczył dyplomatycznie, co znaczy, że nie zamierza wykorzystywać wizyty, aby pytać o prawa człowieka czy upominać się o uwolnienie więźniów politycznych. – Oba kraje mają własne poglądy na to, jak powinny wyglądać relacje między władzą i obywatelem – wyjaśniał.
Premier, który jeszcze w sierpniu bojkotował otwarcie igrzysk w Pekinie ze względu na wydarzenia w Tybecie, dziś staje się realistą. – Dobre relacje gospodarcze i polityczne z Chinami to klucz do sukcesu dla wszystkich bez wyjątku państw świata – mówił podczas konferencji prasowej w Szanghaju.
źródło: wyborcza.pl więcej informacji: Tusk kusi Chińczyków