ratujTybet.org » Aktualności » Taktser Rinpocze – pożegnanie

Taktser Rinpocze – pożegnanie

14 września 2008
fot. Lhadon Tethong

Kiedy byłem w klasztorze Kumbum w Tybecie w 2000 roku cały czas wyobrażałem sobie prof. Taktsera Rinpocze i jego najmłodszego brata – XIV Dalajlamę. Ich rodzinny dom położony jest stosunkowo niedaleko klasztoru (w swojej książce „Wolność na wygnaniu” Dalajlama pisał że 1,5 dnia drogi konno). Klasztor, jeden z największych w Tybecie, powstał w miejscu gdzie urodził się Tsonghapa – założyciel szkoły Gelugpa, na której czele stoją Dalajlamowie. Kiedy mały Tenzin Gjaco został rozpoznany jako XIV Dalajlama, zanim udał się do Lhasy kilkanaście miesięcy spędził u boku swojego najstarszego brata właśnie w tym miejscu. Przechadzając się wiele lat później opustoszałymi klasztornymi uliczkami próbowałem wyobrazić sobie jak wyglądały w tym czasie. Wtedy Tybet nie był krajem okupowanym, a młody Dalajlama nie był świadomy funkcji i roli, którą miał objąć. Ja z kolei nie byłem świadomy, że w krótkim czasie poznam jego brata – prof. Taktsera Rinpocze najbardziej znanego opata Kumbum.

Dwa lata później odwiedziłem Stany Zjednoczone. Klasztor Kumbum powrócił do mojej pamięci. Po raz pierwszy będąc w Kalifornii, w Oakland, gdzie uczestniczyłem w ceremonii otwarcia ośrodka buddyjskiego Arjia Rinpocze – ostatniego opata Kumbum któremu udało się wyjechać do USA. Po raz drugi w trzy miesiące później będąc w Nowym Jorku, gdy zostałem zaproszony przez Students For a Free Tibet do udziału w szkoleniu „Free Tibet action Camp”. Warsztaty odbywały się na obrzeżach Indianapolis – a konkretnie na farmie prof. Taktsera Rinpocze. Najstarszy brat Dalajlamy odwiedzał nas codziennie. Nieodłącznie towarzyszyli mu Lary Gerstein z organizacji Rangdzen, Jamyang Norbu i prof. Elliot Sperling. W swoich wystąpieniach dla nas bardzo mocno podkreślał kwestię niepodległości Tybetu. Był dosyć radykalny i stanowczy. Co ciekawe jego najbliżsi współpracownicy już wtedy namawiali SFT do form działań których świadkami byliśmy w tym roku podczas Igrzysk w Pekinie.

Prof. Taktsera Rinpocze poznałem osobiście, choć raptem zamieniliśmy klika zdań. Gościłem przez 10 dni na jego farmie, gdzie co dzień nas odwiedzał podpatrując jak szkolimy się w pracy dla Tybetu. Czuliśmy jego obecność, która nas i trenerów bardzo mobilizowała. Mieliśmy świadomość, że jest z nami prawdziwa historia Tybetu. Pewnego wieczoru celebrowaliśmy 80-te urodziny profesora. Były bardzo skromne i nawet wtedy głównym tematem rozmów i życzeń była niepodległość Tybetu. Po 6 latach od tego wydarzenia Profesora nie ma już z nami. Szkoda, że nie doczekał zmian, o które tak bardzo zabiegał. To był zaszczyt Pana poznać Profesorze.

Dla ratujTybet.org: Adam Sanocki, członek zarządu Amnesty International

 NetSprint