ratujTybet.org » Aktualności » Próba zagłuszenia przez Chiny oświadczenia organizacji pozarządowej na temat Tybetu

Próba zagłuszenia przez Chiny oświadczenia organizacji pozarządowej na temat Tybetu

12 września 2008
Tenzin S. Kayata podczas posiedzenia Rady Praw Człowieka, 10 września 2008. fot. phayul.com

ONZ, Genewa, 10 września – ambasador Nigerii i, jednocześnie, Przewodniczący Rady Praw Człowieka ONZ, Martin Ihoeghian Uhomoibhi zapobiegł próbom przerwania przez chińskiego delegata wypowiedzi niemieckiej organizacji pozarządowej na temat Tybetu. Członek organizacji „Society for Threatened Peoples” w swym przemówieniu nawiązał do odpowiedzi chińskich władz udzielonej trzem ekspertom zajmującym się prawami człowieka oraz mówił o „domniemanym, poważnym wpływie programów przesiedleniowych i przymusowych wysiedleń, które aktualnie są przeprowadzane w tybetańskiej części Chińskiej Republiki Ludowej”. Jednym z ekspertów był Specjalny Sprawozdawca ds. Sytuacji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności Rdzennych Mieszkańców.

Podczas Dziewiątej Sesji Rady Praw Człowieka odbył się interaktywny dialog na temat raportu przedłożonego Radzie przez prof. Jamesa Anaya, Specjalnego Sprawozdawcę ds. Sytuacji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności Rdzennych Mieszkańców. W załączniku do raportu zwanego „Streszczeniem spraw przekazanych rządowi oraz otrzymanych odpowiedzi”, Specjalny Sprawozdawca wystosował komunikat 3 października 2007 roku, o następującej treści: „Przypuszcza się, że dziesiątki tysięcy Tybetańczyków są krzywdzeni przez koczownicze zasiedlanie i przesiedlanie, konfiskatę ziemi i politykę izolacji, które mają miejsce głównie w obwodzie Golok (Guoluo) i Yushu, w prowincji Qinghai, ale również w Tybetańskim Regionie Autonomicznym i innych prowincjach zamieszkiwanych przez liczne grupy Tybetańczyków, np. Gansu, Syczuan i Yunnan. Zostało zaprezentowane, że działania te niekorzystnie wpływają na tradycyjny styl życia i model zamieszkiwania w tybetańskich rejonach, oddziałując na strukturę tradycyjnego tybetańskiego życia i niszcząc systemy gospodarcze tych społeczności. Wprowadzenie tych działań zwiększa wyzwania przed jakimi musi stanąć tybetańska tożsamość kulturalna i religijna.”

Na ten komunikat, do którego przyłączyli się Specjalny Sprawozdawca, Specjalny Sprawozdawca ds. Odpowiednich Warunków Mieszkaniowych oraz Specjalny Sprawozdawca ds. Praw do Wyżywienia, Chiny odpowiedziały 21 grudnia 2007 roku, stwierdzając, że „została przeprowadzona seria przedsięwzięć korzystnych dla ludności Tybetańskiego Regionu Autonomicznego. Przedsięwzięcia te wspierają i stymulują szybki rozwój tybetańskiej gospodarki i społeczeństwa, odnawiają i wzmacniają rolnicze i pasterskie obszary oraz poprawiają poziom życia i warunki ekonomiczne rolników i pasterzy. Rząd podkreślił, że zwrócił również uwagę i okazał szacunek dla ludności Tybetu oraz wyraził wsparcie dla jej tradycyjnego stylu życia, zwyczajów i kultury. Rząd zaznaczył, że otrzymał od rolników i pasterzy szerokie wsparcie i pochlebne komentarze na temat tych przedsięwzięć.”

Oświadczenie organizacji „Society for Threatened Peoples” wydane przez Tenzina S. Kayta w czasie przyjęcia chińskiej odpowiedzi zaalarmowało Radę, jako że organizacja pozarządowa „wierzy, że sprawa zgody zaangażowanych Tybetańczyków jest fundamentalna … biorąc pod uwagę kryzys praw człowieka mający miejsce na Wyżynie Tybetańskiej, niezależna analiza jest tu niemożliwa.” W trzy-minutowym oświadczeniu znalazły się również słowa: „Jednakże, film dokumentalny „Tajni Kurierzy w Tybecie” nadany w tym roku przez Program 4. Brytyjskiej Telewizji, ujawnił, że „koczowniczy tryb życia ulega zagładzie ponieważ rodowici Tybetańczycy są pozbawiani swojej ziemi i dobytku oraz przesiedlani do murowanych osad”.

Przedstawiciel chińskiej delegacji uzasadniał, że oświadczenie organizacji pozarządowej nie było odpowiednie do tematu dyskusji w Radzie, a Prezes Rady postanowił umieścić je w porządku dziennym, mimo że przeczytał zaledwie jeden paragraf oświadczenia. Chińska delegacja przekonywała, że „Tybet jest częścią Chin, a ludność Tybetu jest jedną z 56 etnicznych grup w Chinach”, jednocześnie odrzucając opinię o istnieniu rdzennych mieszkańców we współczesnych Chinach. „My nie mamy rdzennej ludności”, stwierdził chiński delegat.

Interwencja organizacji „Society for Threatened Peoples” poinformowała również Radę o wywiadzie udzielonym dla filmu dokumentalnego brytyjskiej telewizji, w którym Tybetańczyk usunięty ze swego pastwiska mówi: „Życie tutaj jest niesamowicie ciężkie. Ludzie cierpią głód i nędzę. Nie mają pracy i nie mają jedzenia… nie mają ziemi. Jedyną drogą napełnienia ich pustych żołądków jest kradzież. Nikt nie chce się tu przeprowadzić. Ale jeśli będziesz zadawał pytania ubrany jak Chińczyk, nie ośmielą się powiedzieć Ci prawdy. Będą mieli jedynie dobre rzeczy do powiedzenia, ponieważ żyjemy w terrorze… to coś w stylu Rewolucji Kulturalnej. Każdy jest bardzo przygnębiony, twarze są blade, a oczy zapadnięte. Każdy boi się mówienia prawdy. Mógłbym zostać jutro aresztowany, gdyby wiedzieli, co właśnie powiedziałem”.

Po przestudiowaniu odpowiedzi Chin, Specjalny Sprawozdawca ds. Sytuacji Rdzennych Mieszkańców przestrzegł, że „będzie stale i dokładnie monitorował sytuację” i wezwał Chiny „do podjęcia niezbędnych środków w celu zapewnienia, że przedsięwzięcia rozwojowe, do których się odniesiono, nie naruszają praw człowieka ludności, na którą oddziałują, oraz że wszelkie szkodliwe działania będą natychmiast naprawione.”

Odpowiadając na chińskie stanowisko, że nie istnieje rdzenna ludność Chin, prof. Anaya oświadczył, że rozumie „wrażliwość”, z jaką wiele państw podchodzi do kwestii terminu „rdzenna ludność”. Jednakże, zaleca podejście dotyczące praw człowieka, które zwraca uwagę na poszczególne kwestie sprawy i wymiary praw człowieka.” Dodał on: „Widzę sprawy, które są wspólne dla rdzennej ludności z całego świata i to, na co zwracam uwagę to jeden z tych konkretnych aspektów wymiaru praw człowieka, jako że wierzę, że mój poprzednik uwzględnił je w swym komunikacie na temat sytuacji Tybetańczyków w Chinach.”

Organizacja „Society for Threatened Peoples” przekonywała „Specjalnego Sprawozdawcę, by dokładnie monitorował sytuację w Tybecie, a także domagał się powstania misji wyjaśniającej w celu sprawdzenia losu Tybetańczyków eksmitowanych z ziemi swych przodków.”

W poniedziałek, na Dziewiątej Sesji Rady odczytane zostało oświadczenie nowej Wysokiej Komisarz ds. Praw Człowieka, pani Navanethem Pillay, która powiedziała: „Ludobójstwo jest ostateczną formą dyskryminacji… Wszyscy musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, żeby temu zapobiec. To, czego się nauczyłam, jako sędzia w Trybunale ds. Ruandy o tym, jak jedna istota ludzka może znieważać drugą, będzie mnie prześladowało do końca życia.

Tłum. PK

źródło: www.phayul.com więcej informacji: www.tibetatun.org
 NetSprint