ratujTybet.org » Aktualności » Po protestach w Labrangu

Po protestach w Labrangu

Dzigme

5 września 2008

Piętnastego dnia drugiego miesiąca tego roku (22 marca 2008) po zakończeniu porannych rytuałów pojechałem do miasta. Usiadłem obok postoju taksówek, czekając na naprawienie buta. Kiedy miałem już wracać do klasztoru, ktoś zadzwonił na moją komórkę. Zauważyłem, że nie wyświetlił się numer. Nagle tuż przede mną zatrzymał się biały samochód, z którego wyskoczyło czterech żołnierzy. W jednej chwili wciągnęli mnie do środka. Kątem oka dostrzegłem mniszkę i zacząłem wołać „Ani! Ani!”, żeby mieć pewność, że zauważyła moje aresztowanie. W aucie zarzucili mi na głowę czarny worek i skuli ręce kajdankami. Do policyjnego hostelu (na tyłach komisariatu) jechałem wciśnięty w kąt z karabinem przystawionym do głowy.

źródło: www.hfhrpol.waw.pl więcej informacji: Po protestach w Labrangu
 NetSprint