ratujTybet.org » Aktualności » Tybetańscy mnisi nadal przetrzymywani w Qinghai

Tybetańscy mnisi nadal przetrzymywani w Qinghai

28 sierpnia 2008, Radio Free Asia

30 sierpnia 2008
LHASA, Tybet: Chiński policjant pilnuje tłumu ludzi podczas modlitw tybetańskich mnichów w klasztorze Drepung, sierpień 2003 roku. fot. www.rfa.org

KATHMANDU – Jak podają tybetańskie źródła, kilkuset tybetańskich mnichów zatrzymanych po fali protestów przeciwko chińskim rządom na początku tego roku zostało przewiezionych ze stolicy Tybetu Lhasy do odległej prowincji Qinghai, gdzie pozostają w areszcie.

Według tych samych źródeł, kolejnym celem mogą stać się mnisi z dwóch głównych klasztorów tybetańskich, Sera i Drepung, leżących w Tybetańskim Regionie Autonomicznym, gdyż uznano ich za odpowiedzialnych za protesty.

Wielu z nich przybyło do klasztorów niedaleko Lhasy na studia z odległych regionów na wschodzie Tybetu, w których mówi się dialektami Kham i Amdo.

Chcące zachować anonimowość źródła twierdzą, że więziona jest również mniejsza grupa mnichów z klasztoru Ganden.

14 marca pokojowe protesty w Lhasie przerodziły się w rozruchy, których celem stali się chińscy mieszkańcy, biura i sklepy. W odpowiedzi Chiny wysłały potężne siły paramilitarnej Ludowej Policji Zbrojnej izolując tym samym od świata Tybetański Region Autonomiczny oraz regiony Chin zamieszkane przez Tybetańczyków.

Tybetańscy władze emigracyjne mówią o 203 osobach zabitych w wyniku tłumienia zamieszek, natomiast według Pekinu życie straciły 22 osoby, w tym tylko jeden Tybetańczyk.

Pociąg z Lhasy

Wiarygodne, zastrzegające anonimowość źródło podaje, że 25 kwietnia z Lhasy wywieziono pociągiem 675 tybetańskich mnichów z trzech klasztorów. „Pośród nich 405 pochodziło z Drepung, 205 z Sera a kolejnych ośmiu z Ganden”. Pozostałych 57 mnichów z odległych regionów wzięto z mniejszych świątyń w Lhasie.

„Przetransportowano ich do wojskowego aresztu w Golmud” w Haixi (tybetańskie Tsonub) Autonomicznej Prefektury Mongolsko-Tybetańskiej w Qinghai.

„Mnichów pochodzących z regionu Qinghai wywieziono (później) do ich miejscowości. Tam wciąż przetrzymywani są w lokalnych więzieniach i aresztach”.

Jak podaje źródło, z Golmudu eskortowani byli w obecności urzędników Frontu Jedności Qinghai i Biura ds. Religii.

Mnisi z klasztorów położonych w ciągle niespokojnych regionach Kham w prowincji Syczuan są nadal przetrzymywani w Golmudzie. Ich liczby nie da się obiektywnie potwierdzić.

Trzy grupy zatrzymanych

Według źródła, mnisi byli zatrzymywani w trzech grupach.

„Po południu 10 kwietnia służby bezpieczeństwa zatrzymały 550 mnichów z klasztoru Drepung, po czym zabrały ich do szkoły wojskowej w Nyethang i osadziły na terenie kampusu”.

„Następnie w nocy 14 kwietnia bardzo liczna grupa funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa wywiozła 400 mnichów i wtrąciła do więzienia wojskowego w Tsal Gungthang”, około 20 km na wschód od Lhasy.

„17 kwietnia gdzieś w Lhasie uwięziono kolejną grupę mnichów z klasztoru Ganden”.

Wszyscy zatrzymani doświadczyli w więzieniach bardzo surowego traktowania, w tym bicia.

Jak podaje wspomniane źródło, “W szkole średniej w Marpie (Nationalities Middle School), w okręgu Rebgong w prowincji Qinghai przetrzymywanych jest 24 mnichów. Przewieziono ich tam 25 lipca, po wcześniejszym przeniesieniu z Lhasy w kwietniu br.

Areszt domowy

Według innego źródła w czasie niepokojów w Lhasie w tamtejszych klasztorach studiowała niewielka grupa mnichów z klasztorów w okręgu Sogpo w Malho (chiń. Huangnan) Tybetańskiej Autonomicznej Prefekturze prowincji Qinghai.

„Niedawno znaleziono ich uwięzionych w domu blisko okręgu Sogpo. Nie zostali wtrąceni do więzienia, to coś w rodzaju aresztu domowego. Później dowiedzieliśmy się, że w kwietniu zostali przewiezieni do Golmud”.

„Nie wolno im opuszczać miejsca, w którym są przetrzymywani, jedynie najbliżsi mogą ich odwiedzać”.

„W Lhasie studiowało od 30 do 40 mnichów należących do różnych klasztorów w okręgu Gepasumdo (chiń. Tongde)” w Tsolho (chiń. Hainan) w Tybetańskiej Autonomicznej Prefekturze prowincji Qinghai.

„Z samego klasztoru Tsang było aż 20 mnichów, którzy studiowali w Sera. Powiedziano nam, że wszyscy zostali zatrzymani”.

Zatrzymanie brata

Tybetanka mieszkająca w okręgu Rebgong (chiń. Tongren) w Prefekturze Malho dowiedziała się, że jej brat, mnich studiujący w Lhasie, został zatrzymany w miejskim więzieniu w Golmud.

„Otóż brat należy do klasztoru Kirti w okręgu Aba (tybet. Ngaba) w Syczuanie, ale w trakcie marcowych protestów przebywał w klasztorze Sera w Lhasie”, wyznała. „Długo nie mogliśmy go odnaleźć”.

Klasztory w Lhasie przyjmują mnichów z różnych regionów, włączając prowincję Qinghai. „Tak było zawsze, taką mają historię”, wyjaśnia Robbie Barnett, tybetolog z Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku.

Te klasztory „ze specjalnymi kolegiami dla mnichów z różnych regionów działają od stuleci”. Począwszy od 1994 roku podjęto wiele bezskutecznych prób mających na celu zaprzestanie tej praktyki.

Barnett powołuje się na informacje, według których w protestach w Lhasie 10 marca brali udział mnisi z Amdo w prowincji Qinghai.

„Ludzie potwierdzają, że tak rzeczywiście było. Niektórzy twierdzą, że sprawy miały się podobnie z protestami w Sera i Drepung”. Barnett dodaje: „Ale nie wiem jak mocne są na to dowody”.

Urzędnik Komitetu Demokratycznego Zarządzania klasztoru Sera odłożył słuchawkę, gdy usłyszał dziennikarza Radia Wolna Azja (RWA), natomiast urzędnicy z klasztoru Drepung odmówili jakiejkolwiek wypowiedzi.

Urzędnicy Biura Bezpieczeństwa Publicznego Prefektury Huangnan twierdzą, że nic nie wiedzą o mnichach przetrzymywanych w szkole średniej w Rebgong.

Tłum. AD

źródło: www.rfa.org
 NetSprint