Śląskie: Nie ma solidarności z Tybetem
W dniu otwarcia olimpiady w Pekinie ksiądz będzie rozdawał opaski na znak solidarności z Tybetańczykami, ekolodzy zorganizują manifestację a zwykli mieszkańcy wywieszą w oknach flagi Tybetu. Łamanie praw człowieka przez Chiny jest natomiast zupełnie obojętne naszym samorządowcom i politykom.
Ksiądz Jan Byrt, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Szczyrku-Salmopolu, rozpoczął akcję rozdawania parafianom i turystom czarnych sylikonowych opasek do noszenia na ręce. Na każdej są napis „Olimpiada 2008”, krzyż oraz cytat z psalmu „Aby łaska i sprawiedliwość się spotkały, a sprawiedliwość i pokój pocałowały”. Cytat jest w języku niemieckim, bo opaski to pomysł tamtejszego Kościoła ewangelickiego. Kilka sztuk przywiozła do Szczyrku kobieta, która jest księdzem w Hamburgu. Rozeszły się w mgnieniu oka, a zainteresowanie było tak duże, że ks. Byrt zamówił pół tysiąca opasek. Będzie je rozdawał po niedzielnym nabożeństwie.
– Podobne opaski nosi już ponad 200 tys. ludzi w Europie. To znak, że solidaryzujemy się z Tybetańczykami, że chcemy, by wszyscy ludzie na świecie byli równi – tłumaczy ks. Byrt. – Napisy są w języku niemieckim, ale teraz, we wspólnej Europie, nie ma przecież znaczenia, w jakim języku wyrażamy swoje myśli i uczucia.
Takie same opaski założą niektórzy niemieccy sportowcy startujący na olimpiadzie.
Z kolei Dariusz Paczkowski z grupy 3 Fala, która zajmuje się sztuką ulicy, namalował w Bielsku-Białej tybetańskie graffiti. To trzy postacie bez twarzy, z przedziurawionymi głowami. Jak tłumaczy autor, w Chinach wykonuje się najwięcej egzekucji na świecie. Niektóre były wykonywane na stadionach, na których będą teraz rywalizowali sportowcy. W czwartek Paczkowski namalował podobne graffiti w Warszawie.
Coraz więcej tybetańskich flag pojawia się w oknach mieszkańców naszego województwa. Szyje je m.in. bielska firma Biel-Flag. – Widać, że ludzie chcą solidaryzować się z Tybetem. To nie jest masowa produkcja, ale indywidualne zamówienia, najwyżej po kilka sztuk. Jednak jeśli ktoś chce jeszcze wywiesić tybetańską flagę, to mu ją uszyjemy – zapewnia Jadwiga Górkiewicz, szefowa Biel-Flagu.
Jednak w przeciwieństwie do Małopolski tybetańskich flag nie zobaczymy u nas na żadnym budynku publicznym. Tam inicjatorami akcji byli radni sejmiku wojewódzkiego oraz marszałek. Do protestu włączyło się wiele miast oraz organizacji. Tybetańskie flagi wieszają na swoich domach m.in. mieszkańcy Podhala – tłumaczą, że górale solidaryzują się z góralami.
Dlaczego w naszym województwie samorządowcy nie podchwycili pomysłu? Na tak postawione pytanie dostaliśmy odpowiedź od Katarzyny Kuczyńskiej z biura prasowego wojewody śląskiego, że „kwestia ta nie należy do kompetencji Urzędu Wojewódzkiego, a właściwą komórką odpowiedzialną za sprawy związane z turystyką, rekreacją i sportem jest Urząd Marszałkowski”.
Jednak Witold Trulka z biura prasowego urzędu marszałkowskiego również uważa, że akcje tego typu nie są związane z działalnością tego urzędu i odsyła nas… do gabinetu dyrektora Stadionu Śląskiego. – Może oni będą coś organizować. Wiem, że prowadzą wakacyjną akcję Lato Otwartych Boisk, więc może i Tybetem się zajmują – dodaje.
Czy to oznacza, że województwo śląskie się nie zjednoczy i nie zorganizuje dzisiaj żadnej wspólnej akcji?
– Na to wygląda. Nie wpłynęło do ratusza żadne pismo w tej sprawie. Ani od innych samorządowców, ani od polityków, ani też od żadnej pozarządowej organizacji – przyznaje Tomasz Terteka, rzecznik prasowy żywieckiego magistratu.
Jacek Bożek, prezes Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego „Klub Gaja”, na wieść o tym, że województwo śląskie nie organizuje żadnej akcji solidarności z Tybetem, w ostatniej chwili postanowił zmienić plany. Ekolodzy mieli wziąć udział w piątkowej manifestacji w Warszawie. – Jednak w tej sytuacji zostajemy na miejscu. W dniu otwarcia igrzysk olimpijskich nasz region nie może przecież zapomnieć o Tybecie – mówi Bożek.
W piątek w południe na bielskim deptaku 11 Listopada odbędzie się manifestacja zorganizowana przez Klub Gaja. Uczestnicy spotkają się koło mostu na Białej. – Przyjdźcie w żółtych, bordowych, czerwonych lub pomarańczowych ubraniach. Chiny, organizator igrzysk olimpijskich, od ponad połowy wieku okupują Tybet, łamią podstawowe prawa człowieka. Trzeba przeciwko temu zaprotestować – zaprasza wszystkich mieszkańców regionu Bożek.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
źródło: miasta.gazeta.pl