ratujTybet.org » Aktualności » Ustępując Chinom: ograniczenia praw Tybetańczyków w Nepalu

Ustępując Chinom: ograniczenia praw Tybetańczyków w Nepalu

Nowy raport Human Rigts Watch

26 lipca 2008
Tybetańska mniszka otoczona i bita przez nepalskiego policjanta niedaleko od kompleksu Narodów Zjednoczonych, Katmandu, 21 kwietnia 2008. fot. Human Rights Watch

Rząd Nepalu, znajdujący się pod presją Chin, arbitralnie aresztował setki Tybetańczyków i ograniczył ich prawa do demonstrowania w związku z kryzysem w Tybecie – mówi Human Rights Watch w najnowszym raporcie. Human Rights Watch wzywa Nepal do przestrzegania praw Tybetańczyków do wolności wypowiedzi i zgromadzeń, oraz wzywa Chiny do zakończenia kampanii nacisków na Nepal.

„Rząd nepalski pod wpływem Chin przykręca śrubę wobec pokojowo protestujących” – powiedział Brad Adams, dyrektor ds. Azji w Human Right Watch. „Jak rząd, który doszedł do władzy na fali protestów społecznych może usprawiedliwiać tłumienie pokojowych zgromadzeń Tybetańczyków?”

Zawierający 60 stron raport Ustępując Chinom: ograniczenia praw Tybetańczyków w Nepalu dokumentuje wiele naruszeń praw człowieka przez władze nepalskie, w szczególności przez policję, przeciwko Tybetańczykom zaangażowanym w pokojowe protesty w Katmandu, w tym:

  • nieuzasadnione i nadmierne stosowanie siły,
  • arbitralne aresztowania,
  • przemoc seksualną wobec kobiet podczas protestów,
  • bicie podczas aresztowań,
  • bezprawne zastraszanie deportacją Tybetańczyków do Chin,
  • ograniczenia swobody podróżowania w Dolinie Katmandu
  • prześladowania tybetańskich i zagranicznych dziennikarzy,
  • prześladowania nepalskich, tybetańskich i zagranicznych obrońców praw człowieka.

Streszczenie

Protestujemy, bo chcemy powiedzieć prawdę o naszym kraju, chcemy sprawiedliwości od ONZ i przestrzegania praw człowieka. Chcemy pokazać innym krajom prawdziwą sytuację w Tybecie. To jest nasz cel.
– Nun z Swyambu, Katmandu, 29 marca 2008

Pokojowo demonstrowałem, kiedy zostałem uderzony w głowę przez policjanta i upadłem na ziemię. Zostałem wtedy uderzony rózgami po stopach i nogach przez trzech policjantów przed tym jak uciekli, a mnie pomógł przechodzień. Obydwie moje stopy są złamane. Lekarz powiedział mi, że moja lewa stopa nigdy już nie będzie taka sama.
– 25-letni Tybetańczyk, Katmandu, 19 marca 2008

Chcemy, żeby władze Nepalu podjęły surowe działania karne wobec tych, którzy są zaangażowani w antychińską działalność w Nepalu.
– Zheng Xianglin, chiński ambasador w Nepalu, 12 maja 2008

10 marca 2008 roku od 700 do 1000 Tybetańczyków mieszkających w Katmandu zebrało się przy stupie Boudha, aby uczcić rocznicę tybetańskiego powstania narodowego, rocznicę rebelii tybetańskiej przeciwko chińskim rządom w Tybecie z 1959 roku. Kiedy demonstranci opuścili bramy stupy niektórzy młodzi Nepalczycy udając, że przyłączyli się do protestów zaczęli ponoć rzucać kamieniami w kierunku policji. Policja nepalska zareagowała i brutalnie rozpędziła demonstrantów, używając pałek i aresztując ponad 150 osób. Wszyscy zatrzymani zostali zwolnieni tego samego wieczoru bez postawienia im zarzutów.

Kiedy wiadomości o trwających w Tybecie protestach i ich brutalnym tłumieniu przez władze chińskie dotarły do Nepalu i całego świata w marcu, wielu Tybetańczyków w Nepalu czuło się zobowiązanych do zareagowania. Od 10 marca członkowie nepalskiej wspólnoty Tybetańczyków często przeprowadzali pokojowe demonstracje (od 3 do 15 kwietnia protesty zawieszono ze względu na okres wyborów do Nepalskiego Zgromadzenia Konstytucyjnego). Pod hasłami „Uwolnić Tybet” i „Uratować Tybet” Tybetańczycy w Nepalu apelowali do chińskiego rządu o respektowanie w Tybecie praw do wolności słowa i wolności pokojowego gromadzenia się, zaprzestanie nadmiernego używania siły przeciwko tybetańskim demonstrantom, uwolnienie wszystkich Tybetańczyków, którzy zostali aresztowani lub zatrzymani po wzięciu udziału w protestach lub za pokojowe wyrażanie swoich poglądów politycznych, a także o zapewnienie międzynarodowym mediom nieograniczonego dostępu do Tybetu. Niedawno postulowali również przeprowadzenie przez Narody Zjednoczone śledztwa w Tybecie i zapewnienie pomocy medycznej rannym w demonstracjach w Tybecie.

Ten raport dokumentuje łamanie praw człowieka przez władze Nepalu, przede wszystkim przez policję, wobec Tybetańczyków zaangażowanych w demonstracje w Katmandu w Nepalu. Obejmuje to niepotrzebne i nadmierne użycie siły, arbitralne aresztowania, wykorzystywanie seksualne kobiet w areszcie, arbitralne i prewencyjne zatrzymania, pobicia zatrzymanych, bezprawne groźby deportacji Tybetańczyków do Chin i niepotrzebne ograniczenia wolności poruszania się w Dolinie Katmandu. Nepalskie władze nękały Tybetańczyków i zagranicznych dziennikarzy, a także nepalskich, tybetańskich i zagranicznych obrońców praw człowieka.

Przynajmniej 8350 aresztowań Tybetańczyków zostało dokonanych pomiędzy 10 marca a 18 lipca (wielu ludzi było aresztowanych więcej niż jeden raz). Od maja zmniejszyła się częstotliwość protestów, ale wciąż miały one miejsce niemalże co tydzień, czemu towarzyszyły nadużycia władz nepalskich. Niewielu z aresztowanych przedstawiono powody ich zatrzymania i praktycznie wszyscy zostali wypuszczeni bez postawienia im zarzutów.

Organizacja Human Rights Watch bezpośrednio obserwowała wiele z tybetańskich demonstracji w Katmandu i reakcje policji na nie. Od 20 do 28 marca nepalska policja niezmiennie reagowała na demonstracje niepotrzebną i nadmierną siłą, używając pałek do bicia protestujących po głowie i całym ciele, a także kopiąc ich. Oficerowie policji wykorzystywali seksualnie tybetańskie kobiety w areszcie. Wiele kobiet i dziewcząt doniosło o policjantach dotykających ich, kopiących lub bijących je pałką w pachwinę.

Od około 28 marca, prawdopodobnie z powodu reakcji mediów, nagłaśniających nadużycia władzy, policjanci zaczęli używać siły w mniej widoczny sposób, jak na przykład gromadząc grupę policjantów wokół protestujących przed kopaniem i biciem ich w dolne części ciała.

Policjanci również nadużywali bez uzasadnienia siły przeprowadzając aresztowania, czasem z widocznym zamiarem rozpędzenia tłumu protestujących. Groźby użycia przemocy i seksualne zastraszanie także były używane, żeby zniechęcić do przyszłych demonstracji.

Władze zazwyczaj zatrzymywały aresztowanych na kilka godzin przed uwolnieniem ich wieczorem bez postawienia im zarzutów. Dwa razy Tybetańczycy byli zatrzymani na noc: 99 osób było trzymanych w czterech różnych miejscach 16 kwietnia i 68 osób w siedzibie policji 2 kwietnia.

Od 20 marca nepalskie władze aresztowały Tybetańczyków, żeby uniemożliwić im dotarcie na demonstracje, a także żeby zastraszyć i nękać tybetańską wspólnotę w Nepalu. Tybetańczycy i Nepalczycy przypominający Tybetańczyków, jak na przykład mnisi i mniszki, byli aresztowani na ulicach Katmandu, w taksówkach lub autobusach, a także w herbaciarniach.

Human Rights Watch udokumntowała złe traktowanie zatrzymanych Tybetańczyków. Policja, przede wszystkim w komisariacie w Buodha, dotkliwie biła zatrzymanych. Zatrzymani, z których wielu ucierpiało podczas aresztowań, mieli bardzo ograniczony dostęp do pomocy medycznej lub zostali go pozbawieni w ogóle. Dziesiątki ludzi było przetrzymywanych przez noc w miejscach zupełnie do tego nieprzystosowanych.

Prawie wszyscy tybetańscy demonstranci, z którymi rozmawiali przedstawiciele Human Rights Watch, przyznawali, że grożono im deportacją do Chin. Ta groźba jest często używana wobec aresztowanych i zatrzymanych i ma najwyraźniej na celu zastraszenie wspólnoty tybetańskiej i zniechęcenie Tybetańczyków do podejmowania przyszłych protestów. Szerokie użycie tej groźby sugeruje, że jest to polityka nepalskich władz. Deportowanie tybetańskich demonstrantów do Chin naruszałoby nepalskie zobowiązania względem prawa międzynarodowego, które zakazuje wysyłania osób tam, gdzie prawdopodobnie będą one torturowane lub w przypadku uciekinierów, prześladowane.

Nepalski rząd nałożył poważne ograniczenia na wolność poruszania się grup Tybetańczyków w Katmandu i w Dolinie Katmandu, włączając w to mnichów, mniszki i starszych ludzi praktykujących religijnie, którzy regularnie przemieszczają się między trzema głównymi obszarami tybetańskimi w Nepalu (Swyambu, Boudha i Jawalakel). Policjanci nadzorowali osoby postrzegane jako przywódcy protestów i dokładnie monitorowali miejsca ważne dla Tybetańczyków w Nepalu, takie jak obóz Tybetańczyków w Jakalekel, centrum przyjęć Tybetańczyków, klasztor w Kopan i zakon w Swyambu.

Nepalska policja była również zaangażowana w fizyczne ataki i nękanie Tybetańczyków i zagranicznych dziennikarzy oraz w zastraszanie obrońców praw człowieka. 24 marca władze aresztowały członków organizacji pozarządowej Amnesty International-Nepal i nepalskich obrońców praw człowieka przed planowaną demonstracją. Obrońcy praw człowieka i dziennikarze zostali sfotografowani i przesłuchani przed osoby przedstawiające się jako wywiad nepalski.

Chiny odgrywały ważną, choć czasem ukrytą rolę w tłumieniu przez władze nepalskie demonstracji Tybetańczyków. Nadzwyczajna ilość oświadczeń władz nepalskich powtarzających zakaz antychińskiej działalności sugeruje wzrastającą presję wywieraną przez Pekin. Premier Girija Prasad Koirala przy wielu okazjach obiecywał powstrzymać demonstracje Tybetańczyków w Nepalu, stwierdzając, że „żadna działalność antychińska nie może mieć miejsca na terytorium Nepalu”. Rzecznik nepalskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych mówił: „Zapewniliśmy tybetańskim uciekinierom status i pozwoliliśmy im na ich działalność kulturalną. Nie mają oni jednak prawa do żadnej działalności politycznej. Nie dopuścimy do jakiejkolwiek działalności antychińskiej w Nepalu, powstrzymamy ją”. Niedługo po tym jak rozpoczęły się protesty, 19 marca 2008 Komunistyczna Partia Nepalu (Maoistowska), największa partia w ostatnich wyborach, wydała oświadczenie wyrażające solidarność z Chinami: „Chcemy zwrócić uwagę nepalskiego rządu na działania przeciwko Chinom na granicy nepalsko-chińskiej”.

Chiny długo twierdziły, że podstawą ich polityki zagranicznej jest “brak interwencji” w wewnętrzne sprawy innych państw. Mimo to zaangażowały się one bezpośrednio w sprawy Nepalu. Chiński ambasador jawnie wykorzystywał chiński wpływ na rząd nepalski poprzez częste wydawania oświadczeń wzywających do aresztowania protestujących i ponaglający rząd do podjęcia zdecydowanych działań. Wysocy urzędnicy nepalskiego rządu i urzędnicy zaangażowani w zatrzymania Tybetańczyków przywoływali związek między Chinami i Nepalem i nepalską politykę „jednych Chin” jako uzasadnienie aresztowań tybetańskich demonstrantów. Z wyjątkiem trzech Tybetańczyków aresztowanych w swoich domach na podstawie „Aktu o bezpieczeństwie publicznym” z dnia 19 lipca 2008, nepalskie prawo nie było użyte do uzasadnienia aresztowań, a zatrzymanym nie postawiono zarzutów.

Międzynarodowe prawa człowieka gwarantują uciekinierom i innym nie-obywatelom wolność gromadzenia się i wolność słowa, a także wolność od złego traktowania. Ten raport skupia się na wydarzeniach z Katmandu od marca do kwietnia 2008 roku, jednak protesty i ich tłumienie przez rząd nadal mają miejsce. Prawa Tybetańczyków w Nepalu są nadal łamane – protestujący pokojowo Tybetańczycy są ciągle aresztowani z czysto politycznych powodów.

Główne zalecenia

Human Rights Watch apeluje do rządu Nepalu o przestrzeganie fundamentalnych praw Tybetańczyków do wzięcia udziału w pokojowym zgromadzeniu i do wolności słowa, o zaniechanie arbitralnych aresztowań, nękania i złego traktowania tych, którzy z tych praw korzystają. Apelujemy również do rządu chińskiego o zaprzestanie wywierania publicznie i prywatnie presji na rząd nepalski, aby ten łamał prawa Tybetańczyków.

W szczególności zalecamy nepalskiemu rządowi, żeby:

  • publicznie wyrażał swoje wsparcie dla wolności słowa i gromadzenia się dla wszystkich ludzi w Nepalu, niezależnie od ich prawnego statusu i zaprzestał rozpędzania pokojowych demonstracji Tybetańczyków
  • podjął wszelkie możliwe działania, aby zaniechać arbitralnych aresztowań, także tych bezprawnych i prewencyjnych, Tybetańczyków i innych zaangażowanych w pokojową polityczną działalność lub w inny sposób zajmujących się swoim codziennym życiem
  • publicznie sprzeciwiał się deportacji do Chin jakiegokolwiek Tybetańczyka, który jest zagrożony prześladowaniami lub torturami; a także żeby podjął wszelkie możliwe działania, takie jak ostrzeżenia i akcje dyscyplinarne, wobec nepalskiej policji, która grozi Tybetańczykom deportacją
  • zapewnił poszanowanie wolności poruszania się, a także nakazał znieść ograniczenia wolności poruszania się Tybetańczyków w Dolinie Katmandu
  • wydał nakazy do wszystkich oficerów policji, aby zaprzestali oni wykorzystywania seksualnego kobiet biorących udział w demonstracjach. W sprawie wykorzystywania seksualnego kobiet, które miało miejsce od 10 marca, powinno być przeprowadzone śledztwo, a winni powinni zostać ukarani. Wyżsi oficerowie powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności za tworzenie sytuacji, w których policjanci pod ich rozkazem wykorzystywali seksualnie kobiety demonstrujące
  • zapewnił środki, żeby zakończyć zastraszanie i nękanie mediów i obrońców praw człowieka, wydając oświadczenia wspierające prawo jednostek do wolności słowa, zrzeszania się i gromadzenia. Należy wydać policji nakazy, żeby zaprzestała nękania dziennikarzy i obrońców praw człowieka

Rządowi Chińskiej Republiki Ludowej zalecamy:

  • zaniechania wszelkich form presji, publicznej i prywatnej, wywieranej na rząd nepalski, żeby ten aresztował, prześladował czy w inny sposób przeszkadzał Tybetańczykom, którzy korzystają z praw zapewnionych im przez międzynarodowe prawo. Taka presja wywierana jest paradoksalnie przez kraj, który „brak interwencji” w wewnętrzne sprawy innych państw uważa za podstawę swojej polityki zagranicznej.
  • zaprzestania prowadzenia w Nepalu wszelkich operacji policyjnych, które nie są pod ścisłą kontrolą nepalskich władz. Upewnić się, że jakakolwiek działalność policji popierane przez władze w Nepalu jest w zgodzie z nepalskim i międzynarodowym prawem. Usunąć z Nepalu i zdyscyplinować wszystkie chińskie siły bezpieczeństwa, które działają wbrew nepalskiemu lub międzynarodowemu prawu.
  • pozwolić Tybetańczykom w Chinach korzystać z ich prawa wolności przemieszczania się, aby wyjechać i wrócić do Chin.
  • zaprzestać wydawania publicznych oświadczeń mających na celu zastraszenie Tybetańczyków, nepalskich i zagranicznych dziennikarzy i obrońców praw człowieka w Nepalu, żeby nie korzystali ze swoich podstawowych praw człowieka.

Pełna lista zaleceń znajduje się na końcu tego raportu.

Metodologia

Ten raport oparty jest na monitorowaniu praw człowieka i wywiadach przeprowadzonych między 10 marca a 9 kwietnia 2008 roku w Katmandu w Nepalu. Obejmowało to bezpośrednią obserwację protestów i aresztowań, warunków w areszcie i opieki w szpitalach, regularne wizyty obserwacyjne na tybetańskich obszarach w Katmandu (Jawalakel, Boudha i Swyambu), rozmowy z ponad 90 tybetańskimi demonstrantami i rozmowy z wieloma świadkami protestów niepochodzącymi z Tybetu, z tybetańskimi przywódcami religijnymi, z członkami nepalskiego personelu medycznego i z oficerami policji, a także z przedstawicielami Narodów Zjednoczonych w Nepalu. Rozmowy były prowadzone po angielsku i po tybetańsku przez tłumacza. Niewielka ilość rozmów została przeprowadzona telefonicznie. Wszystkie nazwiska rozmówców tybetańskich zostały zmienione, z reguły na życzenie samego zainteresowanego, ze względów bezpieczeństwa.

Tłum. MB

źródło: www.hrw.org
 NetSprint