Jak myśleć o Tybecie
Donald S. Lopez Jr
Flaga Łotwy
Pomyśl, że Tybet jest jak Łotwa z bardzo wysokimi górami. Łotwa była jedną z najbardziej wysuniętych na zachód republik radzieckich, pomimo że z Rosją nie łączy jej zbyt wiele. Język, religia, literatura, kuchnia, społeczeństwo – wszystko to wyznacza przestrzeń różnicy z kulturą rosyjską. W ciągu swojej długiej historii Łotwa była zorientowana przede wszystkim w stronę zachodniej Europy, a pod rosyjskim panowaniem znalazła się dopiero w dziewiętnastym stuleciu. [Terytorium Łotwy było przejmowane stopniowo przez Rosję pomiędzy 1721 (pokój w Nystad) a 1795 rokiem (III rozbiór Polski) – przyp. tłum.] W następstwie Rewolucji Październikowej, w 1921 roku Łotwa odzyskała niepodległość. Straciła ją ponownie, wpadając w ręce Stalina w 1940 roku. Po 50 latach radzieckiej dominacji Łotwa ostatecznie odzyskała niepodległość w 1991 roku, tym razem w następstwie upadku ZSRR.
Większość Tybetańczyków zapewne nigdy nie słyszało o Łotwie, a jednak podobieństwa pomiędzy tymi krajami są uderzające. Obecnie Tybetański Region Autonomiczny jest najdalej wysuniętą na południowy-zachód prowincją Chińskiej Republiki Ludowej. Chińskie słowo oznaczające Tybet to Xizang – „zachodni skarb”. Co prawda współcześni lingwiści mówią o sino-tybetańskiej grupie językowej, ale jest to raczej dalekie pokrewieństwo. Buddyzm przybył do Tybetu z Indii długo po tym, jak zdążył zadomowić się w Chinach. Poczynając od VIII wieku naszej ery to właśnie wpływom indyjskim, a nie chińskim, najwięcej zawdzięcza tybetańska spuścizna religijna i kulturowa. To właśnie na bazie hinduskiego pisma powstał alfabet tybetański. Tradycyjnym tybetańskim daniem jest pieczony jęczmień zalewany niesławną tybetańską herbatą z masłem – coś, co zdecydowanie nie współgra z tradycyjnym chińskim gustem kulinarnym. A jednak w osiemnastym wieku stosunki tybetańskie stosunki zagraniczne były nadzorowane przez władze Chin. W wyniku upadku dynastii Qing Tybet stał się niepodległym państwem. Status ten udało się utrzymać pomiędzy 1913 a 1951 rokiem. Od 1951 roku Tybet jest częścią Chińskiej Republiki Ludowej. To, co dziś nazywane jest „Tybetańskim Regionem Autonomicznym” stanowi jedynie część tybetańskiej domeny kulturowej. Pozostałe jej części zostały włączone do chińskich prowincji Syczuan, Yunan, Gansu i Qinghai.
10 marca 1959 roku po stolicy Tybetu, Lhasie, rozniosła się pogłoska, że chińskie oddziały okupujące miasto zamierzają podjąć akcję wymierzoną przeciwko Dalajlamie. Przed letnim pałacem zebrał się duży tłum – zgromadzeni mieli nie dopuścić Chińczyków do środka, a także powstrzymać Dalajlamę przed wychodzeniem na zewnątrz. 17 marca Chińczycy ostrzelali pałac. Tego samego dnia, w nocy, przebrany za tybetańskiego żołnierza Dalajlama opuścił miasto i udał się na trwające do dziś wygnanie do Indii.
Znacząca rocznica
10 marca, wśród tybetańskiej diaspory oraz wśród wszystkich, którzy wspierają sprawę Tybetu, jest obchodzony jako dzień tybetańskiego powstania narodowego. Publiczne obchody, rzecz jasna, nie odbywają się w samym Tybecie. Jednak 10 marca 2008 roku około setki mnichów z klasztoru Drepung (do chińskiej inwazji był to największy zespół klasztorny na świecie – stale przebywało w nim ponad 10.000 mnichów) rozpoczęło marsz w kierunku oddalonej o 8 kilometrów Lhasy, by zaprotestować przeciwko aresztowaniom mnichów, po tym jak w październiku 2007 roku Dalajlama otrzymał złoty medal Kongresu Stanów Zjednoczonych. Marsz został zatrzymany przez chińskie siły bezpieczeństwie, część z mnichów została pobita. W społeczeństwie tybetańskim mnisi od zawsze byli darzeni szczególnym szacunkiem. Od czasu przejęcia Tybetu przez Chiny być mnichem oznacza być patriotą. Czerwone szaty i ogolona głowa są widoczna oznaką wyzwania rzuconego otwarcie ateistycznemu chińskiemu państwu. Świeccy Tybetańczycy poczuwają się do obowiązku ochrony mnichów – pierwsze krwawe starcia pomiędzy Tybetańczykami a chińskimi komunistami wybuchły w 1950 roku, podczas prób kolektywizacji ziemi klasztornej we wschodnim Tybecie. Do konfliktu bardzo szybko włączyła się Chińska Armia Ludowa.
Pięćdziesiąta rocznica powstania przypada na 10 marca 2009 roku. Mnisi z Drepung dobrze wiedzieli, że 10 marca 2008 roku będzie ostatnim 10 marca przed olimpiadą w Pekinie. Ośmielili się wykorzystać okazję do zwrócenia światowej uwagi na ciężką sytuację Tybetu, do którego od 2006 roku, za pośrednictwem wysokogórskiej linii kolejowej, przybyło tysiące chińskich turystów i pracowników, a także zwrócić uwagę na fakt, że w 2007 roku chiński rząd zadeklarował, że odtąd wszyscy inkarnowani lamowie (włączając w to Dalajlamę) mają być zatwierdzani przez administrację rządową. Mnisi doskonale wiedzieli, co jest stawką ich wystąpienia. Mnisi i mniszki stawali w pierwszych szeregach protestów w latach 1987 i 1989 – tamte protesty zakończyły się aresztowaniami, torturami oraz wyrokami długich lat więzienia dla uczestników. Tym razem, by ułatwić zadanie chińskich oddziałów sił bezpieczeństwa, część funkcjonariuszy wyposażono w sprzęt nagrywający, tak by sfilmowane twarze maszerujących stanowiły pomocny materiał w późniejszych śledztwach.
Koło się obraca
W ten sposób Tybet eksplodował przemocą. Agencje prasowe donoszą, że „tybetańskie protesty przeniosły się do prowincji chińskich”. Ale dla Tybetańczyków tereny Syczuanu, Gansu i Quinghai, w których doszło do protestów i wybuchów przemocy, nie są częścią chińskich prowincji. Są częścią Tybetu. Chińska polityka wobec tych regionów jest generalnie bardziej liberalna niż ta stosowana w Tybetańskim Regionie Autonomicznym, co zresztą podkreśla znaczenia rozprzestrzenienia się protestów i ukazuje poziom tłumionej frustracji wśród Tybetańczyków rozrzuconych po całym rozległym obszarze, który kiedyś był nazywany Tybetem.
Historia Tybetu jest pełna aktów przemocy. W 763 roku Tybetańscy żołnierze pokonali armię chińskiego cesarza i zdobyli stolicę imperium. W 1642 roku piąty Dalajlama sięgając po władzę, posłużył się wojskami mongolskimi. Kiedy obecny Dalajlama wydał rozkaz zaprzestania walk, wśród doświadczonych w ciężkich walkach partyzantów znaleźli się tacy, którzy na wieść o tym popełnili samobójstwo. Dalajlama nawoływał Tybetańczyków by nie stosowali przemocy wobec Chińczyków, mówiąc, że jeleń nie może pokonać tygrysa. Jemu samemu ciężko odmówić znajomości smaku cierpienia, które jest wynikiem niegdysiejszego oporu.
Czy można zrobić cokolwiek oprócz czekania? Łotwa odzyskała niepodległość w następstwie upadku Związku Radzieckiego. Wygląda na to, że Tybet mógłby odzyskać swoją niepodległość jedynie w przypadku upadku Chińskiej Republiki Ludowej. W buddyzmie miarą czasu nie są stulecia, ale cykle stworzenia, trwania, zniszczenia, pustki i ponownego stworzenia.
Donald S. Lopez Jr jest profesorem na Uniwersytecie Michigan. Specjalizuje się w studiach buddyjskich i tybetańskich.
tłum. Michał Maleszka
źródło: opendemocracy.net